MAR232016 INNE PCPS4XOUBISOFT

Tom Clancy's the Division – recenzja

Krzysztof Żołyński Źródło: Własne
0 Tom Clancy's the Division – recenzja

Black Friday – potworna epidemia przetoczyła się przez Nowy York. Jeden po drugim, wyłączały się wszystkie dostępne usługi. Kilka dni bez jedzenia i wody wystarczyło, żeby społeczeństwo pogrążyło się w chaosie. Na szczęście są Agenci. Żyją jak zwykli ludzie, ale szkoleni są do niesamowitych zadań. Losy ludzkości w ich rękach.

 

Okazuje się, że źródłem wirusa są zakażone banknoty rozpowszechnione przez terrorystów w trakcie Czarnego Piątku, czyli dnia rozpoczynającego okres świątecznych zakupów w USA, kiedy to promocje i wyprzedaże zachęcają wszystkich do odchudzenia portfela. Oczywiście jako członek tytułowej grupy specjalnej trafiamy w sam środek nowojorskiego kotła, gdzie przyjdzie nam się zmierzyć nie tylko z terrorystami, w tym Czyścicielami, którzy dosłownie wypalają wirusa za pomocą miotaczy płomieni, ale i bojówkarzami, czyli miejscowymi gangsterami próbującymi wykorzystać zaistniałą sytuację. Jesteśmy świadkami sytuacji, które mogłyby się zdarzyć w rzeczywistości, dlatego tak łatwo uwierzyć nam z wizję przedstawioną przez Massive Entertainment. To jednak tylko tło fabularne do naszych poczynań i jak się później okazało, twórcom nie do końca udało się wykorzystać jego potencjał w świecie gry - scenariusz wypada blado, postaci są bezpłciowe, a dialogi po prostu kiepskie.

 

the-division-1

 

Skoro MMORPG to i rozbudowany edytor postaci, prawda? Nie, nie, nie. Tutaj dostajemy jedynie malutki wycinek tego, co mogłoby się znaleźć w tak poważnym tytule. Brakuje wielu opcji tworzenia postaci, a także „dodatków”. Wynik jest taki, że po mieście biega sporo podobnych do siebie postaci. Możliwe, że jakiś patch, czy też dodatek, wzbogaci ten element. Zobaczymy...

Jest także coś takiego, jak rozwoju postaci, który prowadzimy wielotorowo. Oprócz podnoszenia swoich statystyk poprzez coraz lepszy sprzęt (zarówno broń, jak i „pancerz”, czyli elementy zwiększające naszą obronę), który dodatkowo możemy jeszcze modyfikować (większy magazynek, luneta, uchwyt poprawiający celność, itd.), musimy też rozbudować trzy skrzydła naszej bazy: medyczne, techniczne i ochrony. Robimy to wykonując misje z nimi związane, za co otrzymujemy punkty rozwoju - w ten sposób uzyskujemy również dostęp do poszczególnych umiejętności, które są z nimi związane, np. rozbudowując placówkę medyczną możemy tworzyć punkty medyczne, inżynier stawia wieżyczki, a inwestując w obronę możemy stawiać mobilne osłony.

Są to tak naprawdę swoiste klasy, ale co istotne nie musimy wiązać się z jakąś konkretną i możemy łączyć umiejętności z różnych dziedzin. Jednocześnie możemy jednak korzystać tylko z dwóch wybranych, więc należy rozważnie podchodzić do wyboru. Do tego dorzucić trzeba jeszcze pasywne zdolności i talenty, czyli odpowiedniki perków - system ten działa naprawdę dobrze i trudno mu cokolwiek zarzucić. No może nieco zbyt małą ilość aktywnych umiejętności, ale producent wychodzi z tego obronną ręką poprzez ich modyfikacje (np. z wieżyczki strzelniczej możemy zrobić stacjonarny miotacz ognia).

 

Niemal na każdym kroku widać, że gra Ubisoftu projektowana była pod zespołowe działania, co objawia się choćby w projektach lokacji (alternatywne ścieżki pozwalające na oflankowanie wrogów, ostrzał z wyższej pozycji, itp.) czy przeciwnikach, a konkretniej bossach, którzy są po prostu gąbkami na pociski i ubicie ich w pojedynkę wymaga tony cierpliwości (zdecydowanie przesadzono z tym elementem). Poza tym, gracze uzupełniają się nawzajem nie tylko w zakresie uzbrojenia, ale i umiejętności specjalnych i kiedy jeden będzie skanował otoczenie oznaczając pobliskich wrogów, drugi stanowić będzie wparcie medyczne, trzeci zwiększy potencjał defensywny, a czwarty rozstawi wieżyczki strzelnicze. Warto jednak pamiętać, by grać z osobami na podobnym do naszego poziomie (w przypadku matchmakingu nie zawsze dobrze to działa), ponieważ przeciwnicy skalowani są do gracza z najwyższym i jeśli będziemy wyraźnie słabsi, to staniemy się dla grupy jedynie obciążeniem.

 

the-division-2

 

Rozgrywka w grupie zdecydowanie ożywia zabawę. Pojawia się nawet element rywalizacji. Zwyczajnie bardziej się nam chce eksperymentować ze strategiami, uzbrojeniem czy alternatywnymi ścieżkami, pozwalającymi podejść przeciwnika z flanki lub góry. W pojedynkę to się nigdy nie udaje i fajna zabawa przekształca się w, nudną z czasem, strzelaninę bez polotu.

 

Zmagania są emocjonujące także za sprawą niezłej sztucznej inteligencji przeciwników, którzy starają się nas oflankować, podejść czy wykurzyć zza osłony, co chwilę podrzucając granaty - poza tym, są niezwykle wytrzymali i z pewnością będziecie zdziwieni, gdy nie padną po idealnie zasadzonym headshocie. Szkoda tylko, że twórcy przygotowali zaledwie kilka rodzajów wrogów i z takimi klonami będziemy mierzyć się przez całą grę, przez co schematy opracowane na samym początku znajdują zastosowanie także i na końcu kampanii.

 

Kilka słów należy poświęcić również mechanice The Division, jak już zapewne wiecie mamy do czynienia z typowym cover shooterem w ujęciu TPP, a Massive Entertainment przygotowało tu całkiem przyjemny system, którego podstawą jest chowanie się za osłonami i ostrzeliwanie wrogów z bezpiecznej pozycji. Całość działa jak należy i postaci bez większych problemów wykonują nasze polecenia, przyklejając się do murków i ścian oraz przeskakując między osłonami (system działa podobnie jak w Splinter Cell czy Ghost Recon: Future Soldier, gdzie wybieramy kolejną osłonę i przytrzymując przycisk kierujemy tam bohatera).

 

the-division-3

 

Po skończeniu kampanii i osiągnięciu 30 poziomu czeka nas endgame w postaci codziennych misji, za które zarabiamy kredyty Feniksa, a te pozwolą nam zakupić specjalny sprzęt. Niestety element ten mocno rozczarowuje, ponieważ jest to nic innego jak powtarzanie misji fabularnych, tyle że z jeszcze wytrzymalszymi przeciwnikami, na co po prostu nie miałem już ochoty. Zdecydowanie lepiej udać się do Strefy Mroku, gdzie czekają na nas prawdziwe wyzwania - nie dosyć, że przyjdzie nam tu stawić czoła najsilniejszym wrogom kierowanym przez SI, to jeszcze jest to jedyne miejsce, gdzie zawalczymy przeciwko żywym graczom (PvPvE).

 

The Division miejscami prezentuje się wręcz wybornie - ogromna ilość szczegółów na ulicach, efekty pogodowe (zamieć) czy dbałość o szczegóły w odwzorowaniu Nowego Jorku potrafią przyprawić o zachwyt. Przemilczę już niemego bohatera, który najwyraźniej nie ma nic ciekawego do powiedzenia i tylko wykonuje rozkazy, ale powtarzane w kółko przez NPC te same kwestie, nieliczne otwarte dla nas budynki czy te same wydarzenia na ulicach co kilka metrów (szarpiący się ze sobą mieszkańcy czy zbiry okradające niewinne osoby) to już lekkie przegięcie.

Nowe gry, jak choćby recenzowany Tom Clancy’s The Division, oferują opcje i efekty nowej generacji, którym sprostać mogą już teraz jedynie zaawansowane technologicznie maszyny do grania.

 

the-division-4

 

Jak wyjaśniają producenci The Division, dzięki trwającej kilka lat współpracy z NVIDIĄ udało się przygotować bardzo realistyczną wizję Nowego Jorku. Gra zrywa z liniowym charakterem strzelanego i przenosi graczy do realistycznego, otwartego świata. Stało się to możliwe dzięki zupełnie nowemu silnikowi graficznemu oraz rozwiązaniach technologicznych oferowanych przez Nvidię.

Dzięki  zaimplementowanych w grze efektach Nvidia GameWorks. Możemy podziwiać działanie HBAO+ oraz realistycznych, miękkich cieni (PCSS). Poniższy film jest prezentacją tych dwóch efektów.  

 

 

Jeszcze przed premierą mówiło się, że gra będzie oferowała imponującą listę opcji i ustawień. Dostosowując ilość i jakość efektów, gracz może działać samodzielnie lub też zdać się na zautomatyzowany proces, polegający na analizie sprzętu znajdującego się w komputerze. Sumując – wystarczy powiedzieć, że mamy tu 20 opcji graficznych, z 90 ustawieniami.

 

Oto lista dostępnych efektów:

  • Vsync (on/off) - synchronizacja pionowa

  • Frame Rate Limit (on/off) - ograniczenie FPS

  • Shadow Quality - jakość cieni

  • Shadow Resolution - rozdzielczość cieni

  • Spot Shadow Count - liczba cieni punktowych

  • Spot Shadow Resolution - rozdzielczość cieni punktowych

  • Contact Shadows - cienie na połączeniach obiektów

  • Post FX AA - wygładzanie krawędzi w post-processingu

  • Temporal AA - temporalne wygładzanie krawędzi

  • Sharpen Image (%) - wyostrzenie obrazu

  • Particle Detail - jakość cząsteczek

  • Enable Wind-affected Snow - wpływ wiatru na śnieg

  • Volumetric Fog - wolumnetryczna mgła

  • Reflection Quality - jakość odbić

  • Local Reflection Quality - jakość lokalnych odbić

  • Sub-surface Scattering - cieniowanie skóry

  • Anisotropic Filtering - filtrowanie tekstur

  • Parallax Mapping - mapowanie detali tekstur

  • Ambient Occlusion - cieniowanie powierzchniowe

  • Depth of Field - głębia ostrości

  • Object Detail (%) - jakość obiektów

  • Extra Streaming Distance (%) - dodatkowy zasięg widzenia

  • Chromatic Aberration (on/off) - aberracja chromatyczna

  • Lens Flare (on/off) - świetlne flary

  • Vignette Effect (on/off) - efekt obwódki

Jak na nowoczesną produkcję tego rodzaju nie mogło zabraknąć dynamicznego systemu zmian pory dnia oraz pogody, a także zaawansowanej fizyki zniszczeń.

 

Podsumowując – Tom Clancy’s The Division mimo kilku niedoróbek zasługuje na uwagę – otrzymujemy strzelaninę z otwartym światem, a Nowy York, który przygotował nam Ubisoft zwyczajnie oszałamia. Jestem pewny, że francuski deweloper będzie sukcesywnie udoskonalał swoje dzieło, a więc można liczyć nie tylko na poprawki techniczne, ale także na postęp fabularny, nowe postaci, misje, ekwipunek, itp. Generalnie gra już teraz daje wielką satysfakcję. Zwłaszcza gdy gracie z kilkoma żywymi kompanami. Wtedy rozwija skrzydła – jest tempo, strategiczne planowanie, kooperacja, czyli wszystko to, po co kupuje się takie produkcje.

Warto też pamiętać, że jeśli z tej okazji planowaliście zmianę sprzętu, aby zobaczyć wszystkie efekty i pograć w maksymalnych detalach, to jest doskonała okazja, aby połączyć przyjemne z pożytecznym. Oferowany jest pewien deal - przy zakupie GeForce GTX 970 i wyższych modeli – grę The Division można dostać gratis, a więc zawsze można zaoszczędzić „kilka złotych”.

Komentarze

Brak komentarzy dla tego artykułu.

Napisz swój komentarz

Pole nieobowiązkowe