Resident Evil 6
Podoba Ci się ten artykuł?
Mija 10 lat od incydentu w Raccoon City. Prezydent USA zdecydował się ujawnić prawdę o tamtych zdarzeniach wierząc, że pomoże to w zahamowaniu aktywności bioterrorystów. W rezultacie sam zostaje zaatakowany i poddany mutacji, całkowicie się przeobrażając. Atakowi nie jest w stanie zapobiec Leon S. Kennedy, przyjaciel prezydenta i ocalały z Raccoon City, który w efekcie będzie musiał stanąć przed najtrudniejszą decyzją w swoim życiu. W tym samym czasie pracownik Bioterrorism Security Assessment Alliance (BSAA) Chris Redfield, przybywa do Chin - kraju, który również stał się celem ataków. Zakrojone na szeroką skalę akcje bioterrorystów pokazują, że żadne państwo nie jest w stanie obronić się przed ich atakami i sprawiają, że światową populację ogarnia strach i poczucie braku nadziei.
W Resident Evil 6, po raz pierwszy w historii serii, kierujemy losami zarówno Leona jak i Chrisa, którzy razem stawiają czoła temu bezprecedensowemu zagrożeniu na skalę globalną. Pomagać im będą postacie odgrywające większą bądź mniejszą rolę, każda z unikalnymi odczuciami na temat dramatycznych wydarzeń, które mają miejsce.
Jak obiecują producenci - przemodelowano sterowanie i określa się je mianem Stress-Free. Oby, bo poprzednio można się było nabawić poważnej nerwicy i to bynajmniej nie z powodu makabrycznych scen na ekranie, a właśnie dzięki skopanemu systemowi sterowania.
Minione dwa lata spędzone nad produkcją gry, mają zaowocować wieloma zmianami i usprawnieniami. Wiadomo, że aby gra się dobrze sprzedawała, muszą ją kupować nie tylko fani serii, ale także osoby biorące ten tytuł pierwszy raz do rąk, a nawet takie, które nie mają kompletnie pojęcia o fabule, czy w ogóle istnieniu Residenta. Stąd kilka pomysłów na dotarcie do młodzieży - jak choćby to, że trzecim bohaterem ma być bezimienny najemnik, który działa we wschodniej Europie. To właśnie z nim mają się utożsamiać młodsi odbiorcy.
Leon zdążył się zestarzeć - jakby nie było - minęło 9 lat i nie będzie on już tym samym fircykiem, którego zapamiętaliście z pierwszych odsłon serii.
Będziemy rzucani po całym świecie, trafimy między innymi do miejscowości Tall Oaks, której niemal cała populacja została zarażona wirusem. Zjawimy się również w Chinach, do miasta Lanshan, gdzie Chris spróbuje odbić urzędnika ONZ. Co ciekawe, ma się tam rozegrać olbrzymia bitwa.
Jednym z nowych przeciwników będzie Javo, rozumiejący mowę ludzką, działający w grupie i posługujący się bronią, potrafiący transformować się na wiele sposobów oraz regenerować rany.
Twórcy gry obiecują, że będzie strasznie, a w trakcie przygód ma czatować na nas wiele sytuacji wywołujących wielkie emocje, a czasami wręcz przerażenie.
Podsumowując - zapowiada się ciekawie. Mam nadzieję, że kilka pozostałych do premiery miesięcy zostanie spożytkowanych na uczynienie z RE 6 świetnej gry. Nie można tego niestety powiedzieć o poprzedniczce i chciałbym, aby już nie popełniano tego błędu. Zapowiedzi są jak zwykle obiecujące, ale zobaczymy jaki będzie wynik. Najpierw musimy poczekać na obiecane demo, a później na premierę.

Komentarze
Brak komentarzy dla tego artykułu.