Mass Effect 3
Podoba Ci się ten artykuł?
Tak jest - ograłem demo Mass Effect 3 i chciałbym podzielić się na szybko wrażeniami z tej znakomicie zapowiadającej się produkcji. Być może nie będzie ona tak fajna, raczej na pewno nie, jak poprzednie części, bo więcej tu nadęcia, patetycznych scen, ale dla fanów to absolutny must have!
Mimo iż grałem na PC, to nie omieszkałem sprawdzić, jak radzi sobie demo na pozostałych platformach. Pierwsza była dostępna wersja na Xboxa, nieco później PC, za to właściciele PS3 zostali wystawieni na ogromną próbę, gdyż musieli poczekać w sumie do rana następnego dnia.
Jeśli chodzi o samo pobranie demka z Origin, to nie było najmniejszych problemów, czego nie można powiedzieć o działaniu trybu kooperacyjnego. Zabawę psuło całkowicie wywalanie z serwerów i rozłączanie z hostem.
Wszyscy pececiarze dostali dostęp do kawałka singla, natomiast posiadacze Battlefield 3, mogli popróbować rozgrywki multiplayerowej, czyli wspomnianej wyżej kooperacji, oczywiści na tyle, na ile pozwoliły im na to, wspomniane wyżej problemy z serwerami.
Pierwszą rzucającą się w oczy nowością jest opcja wyboru rodzaju rozgrywki, czyli tego na czym wolimy się skoncentrować - są tu walka, fabuła i rpg. Dopiero po tej decyzji przechodzi się do znanego z poprzednich części procesu tworzenia postaci, które nie uległo większym zmianom. Edycja poszczególnych rzeczy jest niemalże identyczna. Nawet fryzury są takie same. Nie wspomnę tu już o domyślnej karykaturalnej twarzy pani Shepard. Dostępne klasy znacie doskonale, jeśli mieliście okazję pograć w dwójkę.
Demo jest zlokalizowane, ale rozpoczynając rozgrywkę z pewnością zauważycie brak polskiego dubbingu. Nie pojawi się on także w finalnej wersji gry. Jak pamiętam dobór aktorów, podkładających polskie głosy pod kolejne postaci był zawsze mocno dyskutowany i budził wiele emocji, gdyż wielu fanom się zwyczajnie one nie podobały, a więc może to i dobre posunięcie. Mamy wersję kinową i kropka.
Nie chcę za wiele zdradzać, ale możecie być pewni, że gra wygląda znakomicie, lokację wykonano z rozmachem, podobnie sceny przerywnikowe, a muzyka jak zwykle wbija w fotel. Sceny walki będą urozmaicone, przeciwnicy bezlitośni, liczni i niegłupi. Bronie tradycyjnie, ale pewnie pojawi się coś nowego w stosunku do poprzednich części. W przypadku wersji na Xboxa bardzo ciekawi mnie jak w finalnej wersji spisze się Kinect. Połączenie tradycyjnego sterowania i komend głosowych może być bardzo ciekawym rozwiązaniem. W przypadku konsol zawsze pozostaje pytanie, czy gra będzie działała jednakowo dobrze na obu platformach.
Tryb współpracy, dostępny dla posiadaczy Battlefield 3, osobiście mnie rozczarował. Jak dla mnie wtapia się on w modne ostatnio upychanie tego rodzaju rozgrywki do każdej produkcji, aby przedłużyć jej żywotność i dodać kolejny "świetny" tryb. Sama rozgrywka premiuje osoby z wyższymi poziomami i to one zaliczają praktycznie wszystkie fragi. Jest to zwykły survival, a więc szału nie ma, a na dodatek ciągłe rozłączanie z hostem... Zniechęciło mnie to całkowicie.
Podsumowując - jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda kawałek Waszej ukochanej gry, to bez wahania ściągnijcie sobie demo. Singiel jest fajny, dynamiczny i daje pojęcie na temat całości. Jeśli jesteście fanami są tylko dwa wyjścia - albo się spodoba, albo nie :)

Komentarze
Brak komentarzy dla tego artykułu.