Supreme Commander
Podoba Ci się ten artykuł?
Warstwa fabularna w Supreme Commander stanowi o sile tego tytułu. Należy uwzględnić jeszcze takie smaczki jak istnienie charakterystycznych bohaterów, planet, które grają rolę stolic poszczególnych nacji, polityczne i ideologiczne zawiłości. Nad grą będzie pracować studio Gas Powered Games, odpowiedzialne m. in. za serię Dungeon Siege. Lider GPG, Chris Taylor stworzył fenomenalne Total Annihilation, i jak sam twierdzi, że dzięki nowym technologiom w tworzeniu gier, wzbogaci Supreme Commander o te elementy, jakich zabrakło w poprzedniku wydanym prawie dziewięć lat temu.
Twórcy obiecują, że ich produkt będzie niejako prekursorem nowego rodzaju gier strategicznych, gdzie najważniejszą rolę będzie odgrywać taktyka. Aby zabezpieczyć natarcie na pozycje wroga, będziemy mogli na przykład zbombardować nadbrzeżne fortyfikacje, okrętami podwodnymi zestrzelić nadpływające lotniskowce, a bombowcami zniszczyć artylerie wroga. W tej kwestii gracz ma mieć nieograniczoną swobodę. Oprócz tego podczas właściwej walki będzie możliwa szybka zmiana rozkazów, tak aby jednostki natychmiast przeszły do ich wypełniania. Wszystkie te uzupełnienia mają wprowadzić gameplay w atmosferę wojny totalnej. Na morzu, w powietrzu i na ziemi. Wykorzystując standardowy system rozbudowy bazy i pozyskiwania surowców, przyjdzie nam tworzyć elitarne jednostki czołgów - robotów, artylerii, statków, maszyny lotniczych i wielu innych, mniej lub bardziej standardowych typów uzbrojenia. Środki eksterminacji udostępnione w grze pozwolą nam toczyć niesamowitą walkę z udziałem setek jednostek na raz. Aby usprawnić i tak intuicyjne sterowanie, gracze będą mogli wedle uznania ustawiać kamerę, co powoli staje się standardem, jeśli chodzi o gry RTS.
Każda ze stron konfliktu ma charakteryzować się innym sposobem prowadzenia walki. United Earth Federation są pełni zapału i chęci dominacji, uzbrojeni w odrzutowce, lotniskowce i czołgi. Cyber Nation stawiają większy nacisk na technologie. Kroczące na dwóch nogach roboty, czy gigantyczne mechaniczne pająki znajdą się w standardowym wyposażeniu tejże nacji. W jednej ze scen widzimy, jak ten właśnie pająk wyłania się z morza, rozkłada kończyny i biegnie w środek lądu, rozdeptując pod nogami czołgi nieprzyjaciela. Aeon Illuminate to cywilizacja, która czerpała wzorce od przybyszów z kosmosu. Na swoich planetach budują świątynie, aby w spokoju przygotowywać się do wojny. Przeciwnicy mają być zdeterminowani i pełni zapału. Będą walczyć do ostatniej kropli krwi, broniąc każdy skrawek ziemi.
Kolejnym zasadniczym elementem gry, jest fakt, iż poszczególne jednostki będą różnić się od siebie wielkością, co bez problemu zauważymy patrząc na ekran monitora. Przykładowo wspomniany już gigantyczny mechaniczny pająk nie będzie wcale największą jednostką, bo większy od niego będzie lotniskowiec, na którego pokładzie znajdują się działa artyleryjskie, które z kolei będą niewiele mniejsze od tych umiejscowionych na czołgu. Supreme Commander, który niewątpliwie ma charakter futurystyczny, będzie na tyle dopracowany pod względem realizmu, na ile pozwala warstwa fabularna tytułu. Nie będzie też zaskoczeniem przetransportowanie grupy czołgów na pokładzie kontenerowca. Będziemy wyraźnie widzieć, jak pojazd wjeżdża na pokład, ustawia się i robi miejsce dla kolejnych. Różnice w gabarytach modeli dostępnych w grze, gracz będzie zauważał od razu. Tytułowy supreme commander, w którego role wcielimy się osobiście, będzie zakuty w pancerz ogromnego mecha, którym z kolei będziemy kierować, jako jednostką specjalną.
Bitwy wyglądają niezwykle epicko. Setki jednostek fruwają, pływają, szarżują na przeciwnika i wszystko to dzieje się na jednej, ogromnej mapie. Lasy zapalają się od eksplozji, odrzutowce rozbijają się o ziemie, czarny dym ze zniszczonych pojazdów unosi się nad polem bitwy. Czy wreszcie, spektakularny wybuch bomby nuklearnej, której i tym razem nie mogło zabraknąć w kontynuacji Total Annihilation.
Warto wspomnieć, że tytuł na niedawnych targach E3 został okrzyknięty, jako najlepiej zapowiadająca się strategia czasu rzeczywistego. Na razie pewne jest, że gra wieloosobowa zostanie wzbogacona o tryb co - operative. Do premiery gry pozostało jeszcze kilka miesięcy. Jeżeli nie zdarzy się jakaś wielka tragedia, Supreme Commander może być hitem, prawdziwym przebojem na miarę Total Annihilation.

Komentarze
Brak komentarzy dla tego artykułu.