PAŹ 14 ZAPOWIEDŹ

Men of Valor: Vietnam

Harpen

0




2004 bez wątpienia jest rokiem gier z gatunku pierwszoosobowych shooterów. Takie tytuły jak Far Cry, Battlefield Vietnam czy też Unreal Tournament 2004 świecą tryumfy na całym świecie. Wielki szum zrobił się również wokół rodzimego Painkillera. Niedługo także do sklepów całego świata ma powędrować między innymi gra o nazwie Shellshock NAM '67 oraz pierwsze oficjalne rozszerzenie do Call of Duty - United Offensive. Panowie z Electronic Arts także nie próżnują i w pocie czoła przygotowują Medal of Honor: Pacific Assault...Poza tymi wszystkimi tytułami, na rynku ukaże się jeszcze produkcja pod tytułem Men of Valor: Vietnam, znanego zapewne fanom Medal of Honor studia 2015. Co prawda twór ten nie jest ani szumnie zapowiadany, ani też producenci nie robią zbytniego rozgłosu wkoło niego, to i tak warto jemu się przyjrzeć z bliska, gdyż tematyka gier osadzonych w realiach wojny wietnamskiej jest ostatnio bardzo popularna (kto wie, czy nie bardziej niż Drugiej Wojny Światowej).

Wszystko rozpoczyna się w 1965 roku i kończy się trzy lata później, tj. w 1968. Gracz obejmie kontrolę nad Deanem Shephardem, któremu przyjdzie wykonać około trzynastu misji. Podczas tychże, dane nam będzie walczyć pod Hue czy też wziąć udział w akcji sabotażowej w rejonie bazy lotniczej Da Nang. Nasz bohater, zainspirowany opowieściami swojego ojca, który brał czynny udział na walkach o tereny Oceanu Spokojnego podczas Drugiej Wojny Światowej, postanawia zasilić szeregi Trzeciego Batalionu Trzeciego Oddziału Marines. Wraz z kolejnymi sukcesami w walkach z Wietnamczykami, Shephard awansuje w taki sposób, aby po drodze wziąć udział we wszystkich ważnych dla USA bitwach. Jak to mówią "od zera do bohatera" - określenie to idealnie pasuje do naszego herosa. Prawdę powiedziawszy wolę takich jak on, aniżeli bossów pokroju B.J Blazkowicza, którzy na raz nosili w plecaku miotacz płomieni, trzy panzerfausty i venom guna, przy czym biegali sprintem... Od samego początku gry aż do jej zakończenia.

Dean Shephard to Afroamerykanin, a jak wiemy w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku rasizm był powodem wielu konfliktów oraz zamieszek. Temat ten postanowili również poruszyć panowie z 2015, toteż w Men of Valor: Vietnam będziemy zarówno działać w drużynach z Amerykanami, Afroamerykanami i Latynosami w jednym zespole. Co ciekawe będziemy także współdziałać z szeregowcami Armii Republiki Wietnamskiej. To jednak nie wszystko, gdyż autorzy obiecują, że wspólne zdobywanie celu przez żołnierzy różnej maści doprowadzi do nawiązywania między nimi braterskich stosunków, a nawet przyjaźni - i to nie byle jakiej. Takiej prawdziwej, wojennej, która trwa całe życie.

Za to ja przez całe życie pamiętać będę kompanów z Medal of Honor: Allied Assault - nie można było nic im zarzucić poza tym, że nie dali się zabić. Ile ołowiu byś w nich nie władował, to i tak stali jak wryci - co najwyżej spadała im czapka z głowy (dosłownie). Poza tym działali bez zarzutu. Nie raz wyciągali mnie z opresji, zabijali trudniejszych wrogów itd. Tutaj (tj. w MoV: Vietnam) jeszcze bardziej zżyjemy się z naszymi towarzyszami, gdyż specjalne cut-scenki będą pokazywały śmierć naszych kompanów oraz nas, podczas gdy opłakujemy ich odejście. Dzięki przerywnikom filmowym, gracz będzie czuł klimat wojny jak nigdy dotąd (to nie moja opinia, lecz obietnica autorów, która miejmy nadzieje się sprawdzi). O tym, że w drużynie (a zwłaszcza wojskowych) nie wolno działać samemu (bo to i tak wtedy już nie drużyna), chyba każdy wie. Dlatego właśnie producenci ze studia 2015 pracują nad możliwością wydawania komend naszym współ kompanom. System, jaki zostanie zastosowany w tym elemencie gry ma przypominać chociażby ten, który znamy z Ghost Recon sygnowanego nazwiskiem pisarza Toma Clancy'ego. Wszystkich kwestii, które wypowiadać będzie zarówno Shephard, jak i jego towarzysze, ma być w sumie około stu.

Do niedawna gry FPS kazały tylko chodzić, szybko się chować i strzelać do wszystkiego co się rusza. Rzadko kiedy produkt wymagał od gracza użycia "szarych komórek". Jednak Men of Valor: Vietnam to coś więcej niż tylko strzelanie - tutaj czasem będzie trzeba wejść w całą bandę "żółtków" i wyniszczyć każdego z osobna, używając przy tym ton ołowiu. Innym razem bohater będzie musiał przemknąć niezauważonym, aby nikt go nie zauważył. Pozwoli mu to zlikwidować w cichy sposób wrogie jednostki. Arsenał broni naszego bohatera nie jest jeszcze znany, jednak wiadomo, że każda ze stron konfliktu będzie dysponowało innymi "pukawkami". Ma to nie tyle urozmaicić grę, ale dodać jej realizmu. Jeżeli już o broniach mowa - nie tylko przecież ich używamy. Także jesteśmy nimi ranieni, a co za tym idzie będziemy musieli leczyć nasze rany. Zwykle zbieraliśmy apteczki itp. Jednak tym razem autorzy wprowadzili nieco inny sposób uzupełniania punktów życia. W trakcie akcji, gdy będziemy już bardzo mocno zranieni będziemy mogli się schować gdzieś z boku i tam samemu leczyć się za pomocą środków, które wcześniej zdobędziemy. Nasi kompani, również w taki sam sposób będą się "uzdrawiać"...

Pisząc kolejny akapit, w którym miałem opisać środowisko, w jakim ma się rozgrywać akcja Men of Valor, doszedłem do wniosku, że mija się to z celem, gdyż każdy wie, że w Wietnamie przeważa suchy, ciepły klimat, dżungle oraz pola ryżowe. Biorąc pod uwagę fakt, że tereny te są zazwyczaj duże, programiści 2015 postarali się o to, aby gracz poza nogami, którymi pieszo będzie przemierzał tereny walk, miał do dyspozycji pojazdy takie jak opancerzone wozy lub jeepy. Do powietrznej walki lub przemieszczania się w powietrzu przyda się helikopter UH-1. To oczywiście tylko przykłady środków transportu, których w grze ma być w sumie ma być... Bardzo dużo - dokładne dane nie zostały podane.

Fani sieciowych zmagań znajdą w Men of Valor: Vietnam coś dla siebie - gra to nie tylko wspaniała potyczka w trybie solo. Dostępnych będzie pięć trybów oraz osiem map i siedem klas postaci, z których każdą ma opisywać kilka parametrów (m.in.: zwinność, celność). Opowiedzieć się będziemy mogli po stronie amerykanów bądź też komunistów. Jeżeli chodzi o oprawę dźwiękową, to możemy spodziewać się zarówno utworów jakiejś orkiestry oraz licencjowanych piosenek, które były popularne za tamtych czasów. Natomiast dubbing, to głównie osoby Phila Lamarra i Justice'a League'a - ci panowie podłożą główne głosy w grze. Jako ciekawostkę należy uznać fakt, że Azjaci będą porozumiewać się swoim własnym językiem, co spowoduje, że jeszcze bardziej będziemy mogli się wczuć w klimat tego konfliktu.

Przejdź do encyklopedii:

Komentarze

Brak komentarzy dla tego artykułu.

Napisz swój komentarz

Pole nieobowiązkowe

Przepisz kod

Przeładuj obrazek

Najnowsza wideorecenzja

Zobacz pozostałe

Najnowsze trailery

zobacz wszystkie

Minecraft: Xbox360 Edition 0:29
The Last of Us: Joel and Ellie Truck Ambush 1:36

Hitman: Sniper Challenge Launch Trailer 1:47
Hitman Rozgrzeszenie gameplay - napisy PL 2:33