Mafia II
Podoba Ci się ten artykuł?
Tak jak nie ma chyba kinomana, który nie słyszałby chociaż o osławionym Ojcu Chrzestnym, tak i nie ma lubującego się w fabularnych grach akcji gracza, któremu nie obiłby się o uszy tytuł: Mafia.
Produkcja ta zawitała na sklepowe półki 7 lat temu, robiąc na świecie prawdziwą furorę.
Na pierwszy rzut oka, Mafia wydawała się być jedynie trochę bardziej rozbudowanym modem do GTA, w którym będzie można porobić to, co w GTA, tyle że w innej scenerii i za kółkiem ociężałych oraz powolnych gruchotów z poprzedniej epoki.
Prognozy te okazały się być jednak równie chybione, co strzał ku oddalonej o 100 metrów puszce piwa, poprzedzony całonocną wizytą mafijnym pubie.
Mafia już w ciągu pierwszych tygodni po premierze zyskała status tytułu kultowego. Wyznaczając zupełnie nowy kierunek w segmencie przestępczych gier fabularnych, w którym po dziś dzień nie doczekała się praktycznie żadnej konkurencji.
W obliczu takiej sytuacji trudno jest się dziwić, iż części 2 wypatrywano nie tylko ze zniecierpliwieniem, ale i dużymi oczekiwaniami.
Im bliżej było premiery, tym silniejsza stawała się presja zarówno ze strony graczy, jak i branży. Coraz jaśniejszym stawało się też, iż twórcom nie uda się zachwycić każdego. Stojąc na w zasadzie z góry przegranej pozycji, można było zrobić tylko jedno: poszukać złotego środka…
Mafia II to wciąż silnie fabularny TPP, w którym jako początkujący przestępca, wspinamy się po szczeblach mafijnej kariery.
Tym razem akcję gry osadzono w ostatnich latach II Wojny Światowej, w fikcyjnym amerykańskim mieście, które wzorowano na Chicago.
Bohaterem opowieści jest niejaki Vito Scaletta. Vito to facet po przejściach. Przybył do Stanów Zjednoczonych jako dziecko. Jego rodzice nie odnaleźli jednak w USA raju, o którym marzyli opuszczając włoską ziemię. Uciekając przed mizerią robotniczego życia, Vito wszedł w pierwsze zatargi z prawem. Skończyło się to aresztowaniem i kolejną ucieczką. Tym razem przed więzieniem. Przyparty do więziennego muru, zdecydował się wstąpić do armii i wspomóc dzielnych chłopców Wujka Sama w walkach o wyzwolenie Włoch.
Właśnie w tym momencie dane jest tam wziąć w swoje ręce losy resocjalizującego się poprzez zabijanie w imię ojczyzny Vita. Mimo naszych szczerych starań, Vito nie ma tego dnia szczęścia i zostaje ciężko ranny. Na czas rekonwalescencji, dowództwo odsyła go do USA.
Na miejscu Scalettę wita szara rzeczywistość. Jego próbująca z trudem związać koniec z końcem rodzina prześladowana jest bowiem przez miejscowych gangsterów, którzy domagają się spłaty 2 tysięcy dolarów długu, zaciągniętego przez zmarłego i mającego problem z alkoholem ojca Vita. Jakby tego było mało, Vito nie jest w stanie pomóc nękanej rodzinie nie tylko za sprawą trudnej do zarobienia fortuny, ale i przybliżającemu się terminowi powrotu na front.
Z pomocą przychodzi jednak kuzyn. Nie tylko załatwia naszemu bohaterowi unieważnienie "biletu", ale i oferuje szansę na szybki zarobek solidnych pieniędzy. Rzecz jasna jest w tej propozycji pewien haczyk. Kuzyn zajmuje się nie do końca legalną działalnością…
Podobnie, jak i w części pierwszej, taki i w sequelu opisane wyżej wydarzenia są zaledwie delikatnym wstępem do barwnej, soczystej i pełnej zwrotów akcji fabuły, która stanowi największą zaletę tej produkcji.
Mafia II poszła w tym temacie nawet dalej, niż poprzedniczka. Twórcy zdecydowali się bowiem zrezygnować z jakkolwiek swobodnego modelu gry, pozbawiając swój tytuł trybu wieloosobowego i oddając do dyspozycji w zasadzie wyłącznie wątek główny.
W teorii możliwym jest swobodna jazda po mieście. Problem polega jednak na tym, iż poza oskryptowanymi przechodniami, wieje w nim pustką. W odróżnieniu od GTA, czy innych produkcji stawiających na swobodę rozgrywki, Mafia II przypomina wręcz wirtualną pustynię. Poza sklepami z odzieżą i bronią, wachlarz możliwości jest w zasadzie żaden.
W dużym stopniu sytuację ratuje tu wspomina już fabuła. Nie tylko jest ona gęsta, ale i bardzo dobrze pomyślana i klimatyczna. Za sprawą licznych przerywników filmowych, szybko wbija też gracza w ramy interaktywnego filmu gangsterskiego.
Jeżeli będzie to dla kogoś satysfakcjonujące, nie powie zapewne o Mafii II złego słowa. Ci, którzy preferują swobodny model rozgrywki, poczują się jednak srogo zawiedzeni.
Nie wszystkich ucieszy też zapewne oprawa. Panowie z 2K Czech zdecydowali się ubrać swą opowieść w iście staromodną szatę. W oczy rzucają się szczególnie zblakłe barwy oraz wszechobecne zmiękczenia. To dwa główne zabiegi, które sprawiają, iż gra wygląda niczym nakręcony kilkadziesiąt lat temu film. Fanom nowoczesnego podejścia do tematu, będzie jednak zapewne trudno się do tego przyzwyczaić. Szczególnie, że są momenty, gdy to, co widać na ekranie staje się ostre, jak brzytwa.
Sporo obiekcji można mieć też do modeli postaci i ogólnej szczegółowości otoczenia. Nie jest tu bowiem szczególnie równo. Są osoby, o które zadbano w najmniejszym detalu. Są też postacie i miejsca, którym zdecydowanie brakuje szczegółowości i wyglądają nieco "mydlanie". Szału nie ma też w sferze związanej z fizyką. Co prawda cześć elementów może zostać zniszczona, czy też wprawiona w ruch jakimś konkretnym działaniem, ale nietrudno jest też znaleźć miejsca, czy obiekty odporne na jakiekolwiek oddziaływanie.
Zadowoleni powinni być za to sympatycy urozmaiconego arsenału, bogatego parku maszynowego oraz ogólnie rzecz biorąc wciągającego modelu rozgrywki.
Pomijając sferę fabularną, Mafia II jest w tym temacie równie grywalna, co poprzedniczka. Do wyboru oddano kilkanaście różnych spluw i kilkadziesiąt aut. Mimo, iż w sequelu rzadko dochodzi do spektakularnych pościgów i ucieczek, gra obfituje w dynamiczne oraz efektowne strzelaniny i bitki.
Pozytywnie prezentuje się również lokalizacja. Polskie dialogi trzymają zarówno poziom, jak i klimat i poza kilkoma drobnymi potknięciami zarzucić można im tylko mało czasem czytelną czcionkę.
Kupić, czy nie kupić? Mafia II to bez dwóch zdań tytuł solidny. Nie jest to jednak produkcja wybitna. Mimo fantastycznej warstwy fabularnej, twórcy nie zrobili bowiem nic, by zaoferować graczom cokolwiek, co wykroczyłoby poza misternie utkany wątek główny.
Biorąc pod uwagę, iż przygotowane dla gracza zadania wykonać można w około 10H, Mafia z epickiej opowieści staje się ledwie arcyciekawą opowiastką, której słucha się co prawda z wypiekami twarzy, ale i o której szybko się zapomina…
Jest to jednak wciąż tytuł wielkiego kalibru. Mimo nikłej swobody, mimo: relatywnie krótkiego czasu potrzebnego na ukończenie gry, mimo małej liczby pościgów, braku możliwości strzelania podczas jazdy oraz ogólnie niezbyt wymagającej SI, gra się po prostu bosko.
Gdy do tej wspaniałej e-gansterskiej opowieści dorzucimy jeszcze: bogatą kolekcję wirtualnych Playboyów, klimatyczną szatę audio, oryginalną architekturę miasta oraz wyciekające zewsząd hektolitry miodu, otrzymamy tytuł, któremu wybaczyć można naprawdę wiele…
- Kapitalna warstwa fabularna
- Wysoce miodna i wciągająca rozgrywka
- Pokaźna liczba solidnie wykonanych, wirtualnych Playboyów
- Solidna lokalizacja
- Relatywnie krótki czas gry
- Zbyt mało innowacji względem pierwszej części

Komentarze
Brak komentarzy dla tego artykułu.