LIP 27 RECENZJA

Blacklight: Tango Down

Piotr Grzesiak

0
Choć większość współczesnych gier z gatunku fps, które osiąga sukces, to bardzo drogie produkcje z ogromnym budżetem przeznaczonym na reklamę, jest wiele przykładów na to, że nie jest to jedyna recepta na powodzenie. Na przykład ciągle żywy Counter Strike, czy też wiele udanych gier zupełnie za darmo, jak Enemy Territory, lub (za darmo z przymrużeniem oka) Battlefield Heroes zdają się pokazywać, że tanio nie zawsze znaczy słabo. Gdy dostałem do recenzji pierwszoosobową strzelankę Blacklight: Tango Down, która należy do gatunku gier niskobudżetowych, miałem nadzieję, że dostanę coś w stylu szybkiej, możliwej do modowania, pełnej fragów i headshotów i ze wciągającym gameplayem gry na wzór chociażby ET. Po wielu godzinach spędzonych na wirtualnych bojach mogę powiedzieć, że nie jest niestety tak różowo i z wymienionych wyżej zalet pozostały w zasadzie tylko szybka gra i dużo fragów. Jednak fan sieciowych fpsów może znaleźć coś ciekawego w tej niewielkiej grze wydanej przez usługę Games for Windows na PC i XBLA na Xbox 360, szczególnie, gdy chce sobie odpocząć od panujących w gatunku gigantów pokroju Modern Warfare.

Akcja gry rozgrywa się w fikcyjnej post sowieckiej republice, która staje się areną zmagań dwóch frakcji: ?dobrych" komandosów - Blacklight, oraz ?złych" - The Order. W owym wprowadzeniu jedynym istotnym szczegółem są nazwy walczących stron, gdyż jakakolwiek fabuła jest całkowicie pominięta w produkcji. Dzieje się tak przede wszystkimi dlatego, że Tango Down jest fps'em nastawionym głównie na zmagania w sieci. Obecny w niej tryb dla jednego gracza połączony z trybem kooperacji został dorzucony na siłę i zupełnie niepotrzebnie, ale o tym później.

Zmagania sieciowe możemy prowadzić w kilku standardowych trybach, z których mnie udało się wypróbować jedynie dwa - deathmatch i team deatchmatch. Mimo bardzo długiego wyczekiwania, nigdy nie zdołałem zgromadzić wystarczającej liczby graczy, aby móc uruchomić Capture the Flag, czy na przykład brzmiący bardzo ciekawie Last Man Standing. Problemy ze skompletowaniem drużyn są w dużym stopniu rezultatem braku bardzo istotnej opcji gry, którą jest możliwość dołączania się do trwającej już rozgrywki. Bez takiej możliwości możemy czekać całe wieki, aż kilka innych, równie cierpliwych osób odczeka swoje kilkanaście minut w lobby. Mnie nie udało się to ani razu. Inna sprawa, że w bardziej popularne tryby również nie gra wiele osób naraz. Serwery świecą pustkami.

To co od razu rzuca się w oczy po przejściu do rozgrywki Tango Down, to bardzo małe pole widzenia. Zabieg polegający na ograniczeniu widoczności poprzez zarysy cyfrowych gogli na obrzeżach monitora jest bardzo denerwujący i wymusza mimowolne wpatrywanie się w środek ekranu, przez co bardzo męczą się oczy. To co w nim widzimy nie wygląda jednak nie tak źle, jak można by się spodziewać po niskobudżetowej produkcji. Oparta na silniku Unreal Engine 3 grafika nie powala dokładnością, ale jest całkiem ładna, a duża ilość różnorodnych modeli z ładnymi teksturami, oraz wiele animowanych 'wypełniaczy' otoczenia, stwarzają złudzenie, że mapy na których walczymy wydają się żyć własnym życiem. Nie chodzi mi tutaj o standardowe motywy, jak na przykład animowane billboardy, ale nieco bardziej ciekawe, na przykład wybuchające samochody, czy walające się wszędzie śmieci. Animacje samych postaci są na poziomie, chociaż mocno kuleje system detekcji kolizji (o ile taki w ogóle jest zaimplementowany w produkcji ;) )

Nasze gogle, choć zasłaniają pół ekranu, też się czasem na coś przydają. Dzięki cyfrowemu trybowi HRV możliwe jest zaglądanie przez ściany, aby zlokalizować przeciwników i zasoby. Sam tryb jednak jest wprowadzony nieco na wyrost i tylko po to, żeby dodać jakiś bajer wyróżniający grę od innych. Jego używanie jest w zasadzie zbędne. Tym bardziej, że rozgrywka toczy się zawsze w ekspresowym tempie i na manipulowanie przy dodatkowych przyciskach nie ma po prostu czasu. Kierowani przez graczy żołnierze poruszają się z szybkością lamparta i zwinnością pantery, a pasek energii, od którego zależy możliwość biegu odnawia się w ekspresowym tempie. W praktyce możemy biegać ile nam się podoba. Jeżeli dodać do tego skoki na ogromne wysokości, podczas których możemy obracać się w dowolnym kierunku dostajemy niesamowicie szybkie starcia, w których przez cały czas trzeba mieć oczy dookoła głowy. Dzięki temu dobre rezultaty osiągniemy dopiero wtedy, gry dobrze poznamy mapy, na których przyjdzie nam toczyć boje. Niestety rozgrywki mają tendencję do przeradzania się w nazbyt chaotyczne, chociaż muszę szczerze przyznać, że gra wydaje się być dobrze zbalansowana i żaden z typów jednostek nie posiada przewagi nad pozostałymi (trzeba przyznać, że nie ma też między nimi zbyt dużych różnic...). Nadspodziewanie dobrze za to gra radzi sobie z uciekającymi z walki graczami, na których serwerze była uruchomiona sesja. W takim wypadku gra zostaje migrowana na sprzęt innego gracza - dosyć szybko i bezboleśnie - duży plus.

Mapy są zaprojektowane może bez polotu, ale z głową - zgodnie ze sztuką tworzenia map do sieciowych strzelanin. Plansze w większości są wyważone i posiadają wystarczającą ilość osłon, przejść i punktów z zaopatrzeniem, wokół których najczęściej koncentruje się walka. Dokładne poznanie mapy pozwala na wykorzystanie jej mocnych stron - czyli dokładnie tak, jak powinno być w dobrym fps.

System zdobywania doświadczenia jest standardowy, a jedyne co wyróżnia go od konkurencji, to możliwość modyfikacji broni z odblokowanych podzespołów. Cóż z tego, gdy najlepszą strategią staje się po prostu rozwijać najlepszą cechę danej broni - celność snajperki, siłę ognia karabinu szturmowego i zwinność SMG. Ciekawym pomysłem jest wprowadzenie granatów powodujących cyfrowe zakłócenia w goglach noszonych przez żołnierzy. Pole rażenia takiego pocisku objawia się jako rozmazana kula pikseli, a gdy znajdziemy się zbyt blisko wybuchu nasz system zawiesza się na kilka sekund, a naszym oczom ukazuje blue screen a la Microsoft. Wszystkiemu towarzyszą bardzo dobre dźwięki, które oddają klimat obcowania z wysoką technologią wojskową przyszłości. Szkoda tylko, że producenta nie było stać na nieco lepszych aktorów grających dubbing. Niektóre kwestie po prostu śmieszą.

Na koniec zajmę się największym nieporozumieniem w całej produkcji. Jest to tryb misji dla jednego gracza. Dostajemy 4 mapy, które liniowością nawiązują do klasyki - gier pokroju Wolfenstein 3D. W wąskich przejściach zostajemy zalewani falami przygłupich komandosów i jeszcze głupszych zombi, których musimy wyciąć w pień, aż przestaną się pojawiać. Po posprzątaniu danego kawałka otrzymujemy meldunek, że teren został oczyszczony i przechodzimy do następnego... I tak jakieś 10 razy w misji. No, chyba, że przydarzy nam się stracić życie (co jest bardzo prawdopodobne, gdyż przeciwnicy ostrzeliwują nas z niesamowitą zajadłością) - wtedy cała zabawa kończy się i musimy zaczynać wszystko od początku. Tak, tak! Nie ma save'ów, ani checkpointów i mamy tylko jedno życie!!! Uwierzcie mi!

Blacklight: Tango Down należy do wymierającej już chyba kategorii - gier średniaków. Nie wnosi w zasadzie nic od siebie, powielając ze zmiennym skutkiem panujące na rynku motywy. Posiada charakterystyczne dla niskiego budżetu niedociągnięcia, ale jestem przekonany, że zapewni graczom lubiącym szybką, czasem chaotyczną i surową rozgrywkę kilka godzin zabawy. Biorąc pod uwagę niską cenę, mogę Tango Dawn polecić chcącym zrobić sobie przerwę od wielkich produkcji wirtualnym wojownikom. Niestety grze nie wróżę długiego żywota. Serwery już teraz nie są zbyt oblegane, a gdy dodać do tego brak obsługi serwerów dedykowanych, można śmiało powiedzieć, że dni tej produkcji są już policzone.
Plusy
- dźwięki
- dynamika
- mapy na poziomie
Minusy
- niedopracowana,
- mało oryginalna,
- brak obsługi serwerów dedykowanych,
- tryb dla jednego gracza,
- brak team chat,
- fatalny dubbing.

Przejdź do encyklopedii:

Komentarze

Brak komentarzy dla tego artykułu.

Napisz swój komentarz

Pole nieobowiązkowe

Przepisz kod

Przeładuj obrazek

Najnowsza wideorecenzja

Zobacz pozostałe

Najnowsze trailery

zobacz wszystkie

Minecraft: Xbox360 Edition 0:29
The Last of Us: Joel and Ellie Truck Ambush 1:36

Hitman: Sniper Challenge Launch Trailer 1:47
Hitman Rozgrzeszenie gameplay - napisy PL 2:33