LIP 03 RECENZJA

Disciples III: Renaissance

Piotr Grzesiak

0
Aż osiem lat miłośnicy serii Disciples musieli czekać na kontynuację tej bardzo udanej gry z ostatnio coraz mniej popularnego gatunku strategii turowych. Pierwsi możliwość powrotu do krainy Nevendaar dostali Rosjanie, a dopiero później reszta świata. Paradoksalnie może to wyjść tym drugim na dobre, gdyż pierwsze wrażenia graczy ze wschodu pełne były narzekania na dużą liczbę błędów. Edycja, która kilka dni temu pojawiła się na półkach sklepowych w Polsce jest już wyczyszczona z większości bugów. Jednak to nie jakość wykonania była największą niewiadomą najnowszej odsłony serii, ale to, czy udało jej z powodzeniem specyficzny klimat poprzednich części ubrać w nowoczesne rozwiązania i oprawę.

Historia w dalszym ciągu toczy się w fantastycznym, chciałoby się powiedzieć - standardowym - świecie Nevendaar. W krainie tej od wieków ścierają się ze sobą różne frakcje, a ewentualna równowaga sił jest zawsze krucha, a ewentualne sojusze krótkotrwałe. Pierwszą różnicą w stosunku do poprzednich części było obcięcie liczny dostępnych nacji z 5 do 3. Jest to bardzo dziwne posunięcie, które powoduje mocne spłaszczenie gry. Nie możemy już więc kierować poczynaniami Górskich Klanów i Hord Nieumarłych, choć pojawią się one w grze. Postały nam za to chyba najbardziej wyraziste frakcje: niegdyś wielkie Imperium, piekielne Legiony Potępionych i Szlachetne elfy.

Po dłuższym poznaniu każdej z ras zmieniłem zdanie na temat zmniejszenia liczby frakcji w grze: wprowadzenie aż 5 nie miałoby chyba większego sensu, jeżeli różnice pomiędzy nimi były tak niewielkie, jak pomiędzy 3 grywalnymi. Jedyne co je różni to oczywiście wygląd jednostek i miast, oraz tło fabularne odsłaniane graczowi w trakcie trzech kampanii. Sama przydatność jednostek, ich zdolności bojowe i specjalne bardzo podobne. Bardzo szkoda, że nie został wykorzystany potencjał większej różnorodności.

Twierdzenie, że gra posiada oklepaną fabułę jest co najmniej tak samo oklepane, jak historia do której się odnosi... Uważam, że takie opisywanie opowieści fantasy jest trochę nie fair, a zapewne byłoby wiele osób, które korciłoby nazwać właśnie tak historię z Disciples III. Oczywiście ma kilka utartych schematów, ale można powiedzieć, że jest wciągająca i jestem pewien, ze miłośnik klimatu fantasy dobrze się w niej odnajdzie. Napiszę tylko, że akcja zaczyna się w momencie, gdy tajemnicza gwiazda spada gdzieś w Nevendaarze, a każda z frakcji natychmiast chce ją przejąć i wykorzystać jej moc do pokonania pozostałych.

Disciples III: Odrodzenie różni się diametralnie od swoich poprzedniczek. Z dwuwymiarowej gry przeistoczyła się w pełni trójwymiarową, choć o oryginalności w tym podejściu w żadnym razie nie może być mowy! Już po kilku kliknięciach, przekonamy się, że Disciples III jest po prostu klonem Heroes of Might and Magic V. Rozgrywka jest podzielona na dwie części - mapę krainy, po której poruszamy się sylwetką naszego bohatera, oraz heksagonalną planszę, na której toczymy bitwy z wrogami. Mapa Nevendaaru ma wszystko to, co w HOMM V - las, woda ścieżki, budynki dostarczające surowce, magiczne miejsca (fontanny, itp.), oraz rozsiane po niej gromady potworów zagradzających nam drogę. Dobrze zostało rozwiązane zdobywanie kolejnych terenów na mapie. Zamiast zdobywania kolejnych zamków, w specjalnych fontannach, pozostawiamy strażnika, którego moc rośnie z rundy na rundę. Im dłużej prowincja będzie w naszym władaniu, tym trudniej będzie ją odbić przeciwnikowi. Dzięki temu możemy ze spokojną głową podbijać dalsze tereny.

Dla każdego kto grał kiedyś w HOMM mechanika gry będzie dobrze znana. Nasz bohater może rekrutować jednostki z budynków wznoszonych we własnych miastach. Nie jest ich dużo, a każda z nich ma dwa warianty. Co ciekawe samo wybudowanie lepszego punktu rekrutacji nie gwarantuje posiadania ulepszonych wojaków. Muszą oni najpierw uzyskać odpowiedni poziom doświadczenia zdobywanego podczas bitew. Ten element bardzo przypadł mi do gustu. Bohaterowie, którymi kierujemy będą mogli mieć pod swoją komendą ograniczoną, zależną od swojego poziomu dowodzenia liczbę jednostek. Poziom dowodzenia, podobnie jak pozostałe współczynniki naszego herosa podnosimy wykorzystując doświadczenie zdobywane w bitwach. Zgodnie z filozofią RPG po wejściu na wyższy poziom, decydujemy o rozdziale punktów pomiędzy cechy takie jak siła, wytrzymałość, czy inteligencja. Oprócz tego możemy też uczyć się zdolności specjalnych, oraz rzucania czarów.

Działanie tych ostatnich jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Okazuje się bowiem, że rzucać zaklęcia możemy jedynie podczas pobytu na mapie strategicznej, rażąc na przykład grupę nieprzyjaciół ogniem, zanim dowiemy się jaką dysponują siłą. Gdy jesteśmy na polu bitwy możemy jedynie wykorzystywać magiczne przedmioty i runy jednokrotnego użytku. Tym rozwiązaniem jestem mocno zawiedziony. Biorąc pod uwagę wybrane rozwiązanie, mała różnorodność czarów jakoś nie dziwi.

Walka do złudzenia przypomina tą z Heroes, co jednocześnie jest odstępstwem od kanonu Disciples. Zarówno nasz bohater, jak i jego żołnierze mogą poruszać się po heksach na określone odległości i angażować się w walkę wręcz, bądź na odległość. Mimo ich ciekawej prezentacji - 3D - walki nudzą się dosyć często. Moim zdaniem są prowadzone zbyt wolno, głównie przez powolne animacje. Starcia można wykonywać na szczęście automatycznie - na przewijaniu - i w każdym momencie przejąć pałeczkę od komputera - świetny pomysł. Kolejne dobre rozwiązanie to możliwość poruszania się i ataku podczas jednej rundy. Nasz łucznik z powodzeniem może najpierw odsunąć się od nacierającego wroga na bezpieczną odległość, a później jeszcze razić go strzałą. Bardzo dziwny i nienaturalny jest za to mechanizm utraty zdrowia przez jednostki. Siła ataku niezależny bowiem od kondycji jednostki, tak jak to miało miejsce w HOMM. Ktoś z jednym HP ma taką samą moc ataku, co całkiem zdrowa jednostka.

Rozbudowa naszego miasta nie przynosi też szczególnej ekscytacji. Mamy tutaj standardowe budynki (koszary, wieża magów, itp.) i tylko dwa rodzaje surowców, za które możemy je budować. Do tego nałożono na gracza dobrze znaną zasadę ?jeden budynek na rundę", która siłą rzeczy czasem spowalnia nasz rozwój. Poszczególne frakcje mają naturalnie inne zamki i miasta, ale podobnie jak w przypadku jednostek różnice są raczej powierzchowne.

Disciples III: Odrodzenie to ciekawe przypomnienie klimatu poprzednich gier. Mimo wielu niedociągnięć trzeba bowiem powiedzieć, że gra się w nią przyjemnie. Grafika mogłaby być nieco lepszej jakości, choć i tak prezentuje się dobrze i w zupełności wystarcza aby wczuć się w specyficzny klimat fantasy. Mam tylko nieco zastrzeżeń co do pracy kamery, której nie możemy ustawiać we wszystkich osiach. Na największe słowa uznania zasługuje za to oprawa dźwiękowa, a konkretnie jej fragment - polski dubbing. Narrator w fantastyczny sposób wprowadza nas w opowieść przed każdą misją. Jego kwestie to nie czytanie z kartki, ale autentyczna gra aktorska! Taki poziom nie zdarza się często w produkcjach tego kalibru i ze wszech miar zasługuje na uznanie.

Miałem mieszane uczucia kończąc zabawę w Disciples III: Odrodzenie. Gra z jednej strony przypominała zapomniane nieco strategie turowe, jednak w sposób który może przekonać niejednego gracza o tym, że gatunek ten jest już po prostu przestarzały! Produkcja korzysta (żeby nie powiedzieć powiela) zbyt wiele schematów, żeby stać się naprawdę interesującą. Dobry klimat i fabuła, oraz dubbing (wersja polska) podnoszą co prawda nieco ocenę, ale nie na tyle, żebym mógł tą grę z czystym sercem polecić szerszemu odbiorcy. Miłośnicy serii Disciples, oraz ?staro szkolnych" gier w stylu Heroes of Might and Magic V (III) mogą za to odnaleźć w niej wiele dobrej zabawy, szczególnie na długie (również ?staro szkolne" :) ) wspólne rozgrywki przy jednym komputerze, gdyż produkcja zawiera kultowy tryb - gorącego krzesła!
Plusy
- narrator (PL)
- klimat
- fabuła
- strategia turowa!
- gorące krzesło
Minusy
- powielanie motywów
- powolne bitwy
- magia
- mała różnorodność jednostek

Przejdź do encyklopedii:

Komentarze

Brak komentarzy dla tego artykułu.

Napisz swój komentarz

Pole nieobowiązkowe

Przepisz kod

Przeładuj obrazek

Najnowsza wideorecenzja

Zobacz pozostałe

Najnowsze trailery

zobacz wszystkie

Minecraft: Xbox360 Edition 0:29
The Last of Us: Joel and Ellie Truck Ambush 1:36

Hitman: Sniper Challenge Launch Trailer 1:47
Hitman Rozgrzeszenie gameplay - napisy PL 2:33