LUT262010 INNE

Jak and Daxter: Zaginiona Granica

Robert Ocetkiewicz
0
Jak i Daxter powracają, aby po raz kolejny ratować baśniową krainę przed brakiem życiodajnego surowca Eco. Obaj bohaterowie zyskali nowe moce i kilka przydatnych gadżetów. Jednak niektóre z umiejętności pochodzą ze złej strony - Dark Eco. Czy przeszkodzą naszej dzielnej dwójce w ratowaniu świata? Oczywiście, że nie. Przecież wszystko musi się dobrze skończy.

Wcześniej na PSP mieliśmy okazję gościć samego Daxtera za sprawą produkcji o tytule z jego imieniem. Gra okazała się niezwykle udana, toteż Sony postanowiło, że po prawie czterech latach warto przypomnieć posiadaczom przenośnej konsolki o tym bohaterze. Jednak tym razem Daxter nie jest sam w swoich zmaganiach, a wręcz przeciwnie. Zostaje on zrzucony na drugi plan, bo do akcji, tak jak w pierwowzorze wydanym na PS2, dołącza jego odwieczny kompan, czyli Jak. Oboje, więc wyruszają na misje ocalenia świata. Akcja gry rozgrywa się zaraz po wydarzeniach z trzeciej części wydanej na PS3. Eco powoli się kończy w krainie naszych bohaterów, co zagraża istnieniu całej planety. Do pomocy przychodzi Keira, która ma plan przekształcenia złej energii płynącej z Dark Eco w tę zbawienną. Niestety, aby zdobyć Dark Eco, Jak i Daxter muszą dotrzeć w najmroczniejsze zakątki świata. Jednak nasi podopieczni mają masę gadżetów i latających pojazdów do wykorzystania, co znacznie ułatwi pokonanie licznych przeciwników.

Świat w Zaginionej Granicy jest bardzo rozbudowany. Mamy tutaj kilka krain, które znacznie różnią się od siebie klimatem i otoczeniem. Nie czuć nudy, bo zawsze trafimy na jakieś interesujące miejsca. To duży plus dla tej produkcji. Po świecie podróżujemy za pomocą samolotu naszych bohaterów. Loty odbywają się dość szybko i co za tym idzie, dzięki naszej maszynie nie musimy przez długi czas przemierzać tych samych lokacji. W międzyczasie napotykamy na liczne zadania poboczne, o których później. Warto jednak wspomnieć, że samolot to nie jedyny środek transportu naszych bohaterów.

Jak ma do dyspozycji wiele różnych pistoletów i karabinów. Nie są może one bardzo spektakularne, ale jednak sieją odpowiednie spustoszenie wśród wrogów. Strzelby, karabiny to tylko początek. Każde z nich jest przydatne na inny rodzaj przeciwników, zatem warto szybko przełączać się pomiędzy broniami. Nasi bohaterowie mają również latające pojazdy, które odgrywają istotną rolę w grze. To dzięki nimi docieramy do najmroczniejszych części krainy w poszukiwaniu Dark Eco. Samolotów w całej grze jest aż 5, zatem podczas naszych wojaży jest w czym wybierać. Każdy z nich prowadzi się trochę inaczej ze względu na różne parametry. Jednak sam model latania jest dość uproszczony, zatem bez problemu opanujemy wszystkie manewry. Można robić uniki w lewo i prawo, czy tak zwane "bączki". Wykonujemy to wszystko tylko za pomocą jednego przycisku krzyżaka, co ułatwia kontrolę nad samolotem. Warto też wspomnieć o tym, że każdy pojazd latający możemy udoskonalać, zmieniać rodzaj działek, poprawiać wytrzymałość pancerza, czy ogólną żywotność maszyny. Oczywiście nie jest to kluczowy element gry, ale jednak jeśli chcemy ukończyć ją na 100% to przyda się dobrze "dopakowany" samolot. Można na przykład uczestniczyć w wyścigu w którym jednocześnie musimy strzelać do pojawiających się celów.

Samolot to nie jedyny pojazd. Prawie na samym początku stajemy się dowódcą wielkiego, latającego balona piratów. Nie będę jednak zdradzać szczegółów, żeby nie popsuć Wam zabawy z odkrywania tajemnic fabularnych. Dodam jedynie, że stanowi on bazę wypadową dla naszych bohaterów i to właśnie dzięki niemu możemy przemieszczać się po poszczególnych krainach.

Nasi bohaterowie mają też do dyspozycji różne dodatkowe zdolności. Zacznijmy od Jaka, który w tej części wykorzystuje praktycznie wszystkie dostępne rodzaje Eco. Dzięki nim może się na przykład teleportować w wyznaczone miejsce, czy tworzyć górki, dzięki którym przemieści się na dalszy koniec planszy. Często trzeba łączyć poszczególne umiejętności. Tworzenie przejścia, potem szybka teleportacja, zanim zniknie nam zbudowany mostek. Przez całą grę dostajemy coś nowego. Jednak zazwyczaj, jeśli nauczymy się pewnej zdolności i wykorzystamy ją na samym początku, to dalej bardzo rzadko się jej używa. Trochę szkoda, że twórcy nie pokusili się, aby ten element był bardziej rozwinięty, jednak sama gra jest dość krótka, zatem może to jest jakiś argument na to. Z drugiej strony umiejętności te są niezbędne do przejścia kolejnych etapów i zarazem samo używanie ich jest najtrudniejszym elementem w całej grze. Nawet przeciwnicy i bossowie nie sprawiali mi takich problemów jak odpowiednie używanie każdej ze zdolności. Były to jednak przypadki sporadyczne, bo generalnie Zaginiona Granica to dość łatwa produkcja.

Eco wywiera również wpływ na drugiego bohatera, czyli Daxtera. Tutaj jednak działanie jest odwrotne, ponieważ Daxter został potraktowany Dark Eco. Kilkukrotnie w grze zostanie przemieniony w dużego potwora i samotnie będzie musiał wydostać się na powierzchnie. Można powiedzieć, że misje Daxtera to rodzaj minigry, ponieważ wszystkie skupiają się na parciu do przodu i odpowiednim ustawianiu przełączników z prądem, które niszcząc elementy otoczenia, umożliwiając dalsze przejście etapu. Ta część gry zdecydowanie zawodzi. Misje są nudne i powtarzalne przez co ich przechodzenie nie sprawiało mi przyjemności.

Jednak ogólne wrażenie z gry jest pozytywne. Oprócz wspomnianych misji z Daxterem wszystkie krainy są urozmaicone i znacznie się od siebie różnią. Do tego dochodzą misje poboczne jak wyścigi samolotów, czy na przykład zawody w barze. Warto zatrzymać się na chwilę właśnie przy tych drugich zmaganiach. Otóż mimo tego, że tylko dla jednego właściciela baru wykonujemy proste czynności, są one jednak bardzo przyjemne. Na przykład pierwszą misją jest ogarnięcie bijatyki, która się wywiązała w lokalu. Pobicie kilkunastu pijanych chłopów nie powinno sprawić problemu. Inne zadanie to na przykład wbijanie na czas gwoździ w beczki z piwem. Za dobrze wykonaną robotę otrzymujemy różne bonusy, zatem przed wyruszeniem w dalszą podróż warto czasami się zatrzymać i na chwilę oderwać od codziennych obowiązków ratowania świata.

Gra nie obyła się bez modnego wykorzystania tak zwanych quick time eventów. Nie spotkamy ich co prawda podczas filmików, czy innych wstawek, ale na przykład w trakcie walk powietrznych. Daxter może być wyrzucony w stronę wrogiego samolotu w celu popsucia silnika. Powiem szczerze, że nie sądziłem, iż twórcy tak mocno rozbudują część związaną z lataniem. A tu proszę. Daxter może więc dłubać w maszynie przeciwnika i tym samym szybko i skutecznie pozbyć się wrogiej jednostki.

Przejdźmy do grafiki i dźwięku. Jak & Daxter: Zagoniona Granica prezentuje się całkiem nieźle na tle pozostałych produkcji tego gatunku na konsolę PSP. Oczywiście nie możemy wymagać ekstra fajerwerków, ale animacja trzyma stałą ilość klatek, a i wielokrotnie możemy sobie poobserwować dość spore połacie terenu. Najbardziej jednak spodobały mi się efekty broni. Po strzale z shotguna widać na przykład rozmycie. Rzadko zdarza się obserwować w grach na PSP takie rzeczy. Grafika więc jest solidnie przygotowana, choć nie można mówić tutaj o jakiejś rewolucji. Ot, trzyma poziom. Na pochwałę zasługuje też strona audio, zwłaszcza, że mamy tutaj pełną, polską lokalizację z głosem Cezarego Pazury. Warto go usłyszeć, bo akurat jego głos świetnie pasuje do Daxtera.

Zaginiona Granica to zdecydowanie jedna z lepszych platformówek na PSP. Oczywiście nie równa się z wcześniej recenzowanym Little Big Planet, ale mimo tego jest to porządna gra. Może i ciut za krótka, mało innowacyjna ale co z tego. Daje mnóstwo zabawy i ma świetną, polską lokalizację. W końcu możemy na przenośnej konsoli Sony zagrać zgranym duetem Jaka i Daxtera. Do dyspozycji twórcy oddali wystarczającą ilość broni, przydatnych umiejętności, a także minigry, które skutecznie odciągają od głównego wątku fabuły. Ta z kolei jest na tyle nieprzewidywalna i ciekawa, że z pewnością wciągnie niejednego gracza.

Plusy
- efekty graficzne
- polska lokalizacja
- wciągająca fabuła
- charyzmatyczne postacie głównych bohaterów
- liczne modyfikacje samolotów
- minigry i misje poboczne
Minusy
- zbyt krótka
- mimo wszystko nie wnosi nic nowego do gatunku
- za małe wykorzystanie dodatkowych umiejętności Jaka

Podobne artykuły

Komentarze

Brak komentarzy dla tego artykułu.

Napisz swój komentarz

Pole nieobowiązkowe

Kanał YouTube

Zobacz pozostałe

Nadchodzące premiery


Najnowsze trailery

zobacz wszystkie

1:42
1:28

2:21
9:22