GRU 07 RECENZJA

Fifa 10

Robert Ocetkiewicz

0
Recenzja opublikowana dzięki uprzejmości serwisu www.gamerstation.pl


Najnowsza FIFA to przeogromna produkcja. Po spędzeniu wielu godzin na przyjemnej rozgrywce i wdrążaniu się w poszczególne tryby i tak nie jestem w stanie stwierdzić tu i teraz, że wiem na jej temat wszystko. Bogactwo i mnogość opcji mnie wręcz przeraziła, tym bardziej, że od kilku dobrych lat byłem wierny grze konkurencyjnego studia. Jako, że w tym roku na PESie 2010 się zawiodłem, to przejście do drugiego obozu okazało się trafnym wyborem. Tylko proszę drogich fanów Pro Evolution, nie rzucajcie we mnie kamieniami. PES to nadal dobra gra, jednak produkcja EA Sports w przeciwieństwie do tej pierwsze, ewoluuje.

FIFA od zawsze kojarzyła mi się jako ta, która ma więcej drużyn, aktualniejsze składy, wiele licencji na ligi, czy oryginalne nazwiska zawodników. Tak jest oczywiście i tym razem, czego nawet nie trzeba podkreślać. Oprócz tego ma jeszcze jedną poważną przewagę nad konkurencją. Niezliczoną ilość trybów, które sprawiają, że można w nią grać miesiącami.

Zostań Gwiazdą

Zacznijmy od Be a Pro. Na początku wybieramy jednego zawodnika, którym przyjdzie nam zarządzań podczas wojaży na boisku. Kamera wygląda wtedy inaczej niż w przypadku tradycyjnej rozgrywki. Umiejscowiona jest najczęściej w kierunku bramki przeciwnika. My kierując naszym piłkarzem mamy niewielki wpływ na resztę drużyny. Możemy jedynie wydawać im polecenia, podania w naszą stronę, co praktycznie od razu wykonują, jednak o kierowaniu innymi zawodnikami trzeba tutaj zapomnieć. Rozgrywka nastawiona jest tylko i wyłącznie na naszego podopiecznego. Jest to niezwykle wymagający tryb. Trzeba wiedzieć, kiedy wyjść do futbolówki, gdzie się ustawić, czy wracać do obrony, a może czekać na szybkie odebranie piłki i kontrę ze strony drużyny. Na pewno jest to jeden z ciekawszych trybów w grze, który dodatkowo został zmodyfikowany w tej edycji o możliwość doskonalenia zawodnika w kilku sezonach.

Menadżer potrzebny od zaraz

Nowością w FIFA 2010 jest rozbudowany tryb menadżera, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. W pierwszym omawianym trybie wcielaliśmy się w piłkarza, a teraz jest okazja, aby od kuchni poznać zaplecze wielkiej piłki. Manager Mode prowadzi nas prze 15 sezonów, więc możecie sobie wyobrazić jak długo trzeba grać, aby kariera naszego specjalisty doszła do końca. Jednak zacznijmy od początku. Po ustaleniu podstawowych danych menadżera przyjdzie nam wybrać klub, którym chcemy zarządzać i walutę (dolar, funt, euro) w jakiej będziemy rozliczać wszystkie wydatki i kalkulować przychody. Potem czas na sprawdzenie oferty trzech sponsorów naszej drużyny. Każdy z nich podaje propozycję jednorazowej wpłaty do klubu jak i bonusu za wygrany mecz. Możemy zatem wybrać taką firmę, która da nam szybki zastrzyk gotówki, ale za to mniej zaoferuje za dobre wyniki w późniejszym terminie, albo odwrotnie. Przyjęta strategia zależy od nas. Jako menadżer decydujemy również o składzie, czy formacji, a także transferach, które podnoszą skuteczność naszej drużyny. Do dobrego transferu trzeba mieć nosa. Nie każdy zawodnik chce od razu u nas zagrać. Podany więc mamy wskaźnik szansy na zwerbowanie jegomościa. Im więcej oferujemy kasy i im większe gratyfikacje za udany mecz czy strzeloną bramkę, tym bardziej prawdopodobne staje się, że uzyskamy pozytywny odzew. Doskonale to pokazuje prawdziwy mechanizm transferowy, gdzie dla zawodników liczą się pieniądze i gra w dobrym klubie.

Tryb menadżera oferuje jeszcze kilka innych opcji. Zarządzając budżetem możemy przykładowo rozbudowywać stadion, co zwiększa ilość kibiców i oczywiście przychody z biletów na mecze. Oprócz tego, jest też menu z zarządzaniem atakiem, czy obroną, a nawet ulepszenie zaplecza fitness, co wpływa na wzrost kondycji naszych zawodników. Jako menadżer zarządzamy również kontraktami z piłkarzami. To od nas zależy, kto zostaje w naszym doskonałym klubie, a kto musi opuścić szeregi. Opcji więc jest jak widać bardzo dużo, ale jednocześnie tryb ten jest niezwykle przejrzysty i łatwy w opanowaniu. Daje również wiele satysfakcji, kiedy widzimy, że nasza drużyna rośnie w siłę i to nie tylko ze względu na nasze umiejętności gry, ale także zmysł analityczny i przedsiębiorczość.

Lounge Mode

Pro Evolution uważałem niegdyś za tak zwanego "kanapowca". Tak oczywiście zostanie, ale powiem szczerze, że tryb gry w nowej FIFIE o nazwie Lounge totalnie mnie wgniótł. Był on również w poprzedniej odsłonie. W skrócie polega na tworzeniu coś na wzór "ligi podwórkowej", a w tym przypadku ligi z różnymi statystykami i tabelą wyników meczy naszych znajomych. Podajemy na początku liczbę graczy, ustawiamy ich profile, wybieramy drużyny i to wszystko. Potem, pozostaje tylko toczyć mecze na kanapie do upadłego, sprawdzać kto ile bramek strzelił, ile miał żółtych kartek, czy rzutów wolnych. Najfajniejsze jest jednak to, że można przykładowo rozpocząć mecz z ułatwieniem w postaci jedno-bramkowej przewagi, czy osłabieniu zawodników przeciwnika. To bardzo fajne, bo wiadomo, że jeden gracz jest lepszy, a drugi słabszy, a takie rozwiązanie pozwala na wyrównanie poziomu.

Zeskanuj twarz

To jednak nie koniec ciekawostek i nowości jakie zaserwowali nam w tym roku programiści z EA Sports. Totalnym odlotem jest według mnie Live Season i Virtual Pro, gdzie możemy tworzyć zawodnika oparciu o naszą prawdziwą twarz! Tak moi drodzy, wystarczy, że za pomocą serwisu producenta wrzucimy fotkę z gębusią, a potem szybko przetransferujemy do gry za pomocą Xbox Live. Daje to czaderski efekt, bo już teraz podczas rozgrywania meczy w sezonach itp. nasz zawodnik jest niepowtarzalny. Wyróżniamy się z tłumu i jeszcze bardziej możemy się poczuć jak prawdziwy zawodnik. Tym bardziej, że ze statystykami możemy latać od jednego do drugiego trybu. Poza tym, jak już jesteśmy przy rozgrywce przez internet, warto wspomnieć, że FIFA 10 umożliwia również grę drużynową, czy tworzenie ligi przyjaciół, a także rozgrywki w nowym Pro Club Championship.

Jeśli więc ktoś mi powie, że to mało to ja nie wiem, co można jeszcze dodać do takiej produkcji. Jak dla mnie to i tak za dużo i wszystkie te tryby nie są do ogarnięcia w miesiąc. Ale to i dobrze, bo przecież taką produkcję kupuje się na przynajmniej rok ;)

Mistrzowska rozgrywka

Ok, zostawmy już te tryby bo pewnie większość z Was zasnęła. Najważniejsze jest przecież to co dzieje się na boisku. FIFA 10 oferuje dynamiczne mecze na wysokim poziomie, gdzie szybkość rozgrywki to esencja produkcji. Zawodnicy mają niesamowicie płynną i przepiękną animację. Wykonują wręcz naturalne ruchy. Przewracają się na różne sposoby, padają na kolana po nieudanym strzale składając ręce ku górze, zacięcie walczą o piłkę przepychając się łokciami, czy w końcu stosują zasłony w ataku, aby ułatwić nam przedarcie się przez obronę. Można zatem poczuć się jak na prawdziwym meczu, gdzie wszystko jest możliwe. Po prostu istny majstersztyk. Każdy mecz wygląda inaczej i nie jest on przewidywalny. Poza tym, zawodnicy tak jak w rzeczywistości rozpędzają się z piłką, czyli na początku zmuszając naszego piłkarza do biegu, trzeba chwilkę poczekać, aż nabierze odpowiedniego tempa. Wirtualna gra piłkarska jeszcze nigdy nie była tak realistyczna, a przy tym daje niesamowitą frajdę.

FIFA 10 oferuje jeszcze szereg innych nowości w porównaniu z poprzednią wersją. Ma przykładowo rozbudowany tryb praktyki, w którym możemy dokładnie zaplanować i przećwiczyć akcję wskazując i zaznaczając to, jak dany piłkarz ma się zachować. Oprócz tego, możemy też wybrać sobie boisko do treningu. Ułatwiającą życie rzeczą jest także wrzucenie Tutorials Video, które znakomicie opisują za pomocą filmików tryby rozgrywki, podstawowe zagrania w ataku, czy obranie. Jest to z pewnością bardzo ciekawe rozwiązanie i przy okazji w przyjemny sposób przedstawia mechanikę gry.

Jakieś wady?

Pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie, czy FIFA 10 ma wady? Otóż ma, ale jest ich niewiele. Pierwsza z nich to brzydko wyglądające replaye. O ile sama grafika bardzo ładnie prezentuje się podczas rozgrywki, tak powtórki pokazują pewne niedoróbki i brak detali. Piłkarze poruszają się też wtedy niezbyt naturalnie, co psuje nieco końcowy efekt. Oczywiście jest to drobnostka, na którą mało kto może zwrócić uwagę. Druga sprawa to zbyt duże rozmycie drugiego plany przy wstawkach. Często jest tak, że widzimy samego zawodnika, którzy dość ładnie się prezentuje, ale niestety nic poza tym nie ma za nim. Tzn. jest stadion i kibice, ale to wszystko okropnie mocno zostało zamglone. Ostatnia już rzecz dotyczy doczytywania, co znowu jest w zasadzie tylko techniczną sprawą. Dokładnie chodzi mi o moment w którym dokonywane są zmiany zawodników. Na chwilę mamy rzut kamery na górną część stadionu, co jest zupełnie niepotrzebne, ale słychać jak wtedy konsola mieli dane. Sprawę zdecydowanie poprawia instalacja gry na dysku, jednak zawsze mimo tego kilka zbędnych sekund musimy odczekać. Gdyby jednak nie te mankamenty ,gra pod względem technicznym i wizualnym prezentowałaby się znakomicie.

Warto jeszcze na koniec wspomnieć o stronie audio. Choć tutaj fani FIFY nie będą zaskoczeni. Mamy wiele znanych utworków i naprawdę niezły komentarz, dodający klimat piłkarskich zmagań.

Piłka prawie doskonała

FIFA 10 robi się produkcją coraz bardziej dojrzałą i pełną. W tej edycji zabrakło dosłownie kilku detali, ale i tak jest do znakomita gra. Przede wszystkim miażdży mnogością trybów i w końcu też, gracz może poczuć się jak użytkowników nextgenowego sprzętu za sprawą rozbudowanej rozgrywki online. Najważniejsza jednak jest grywalność i tutaj FIFA nie zawodzi, dając radość z każdego meczu. Po przetestowaniu dwóch nowych piłek mógłbym pokusić się o werdykt, jednak mimo wszystko wybór pozostawiam Wam. Dlaczego? Otóż tak samo jak było to w poprzednich latach, tak i teraz, obie produkcje mają swoich zagorzałych kibiców i są inne, prezentując różny styl rozgrywki. Nie mniej jednak, FIFA jest znacznie bardziej dopracowana od PESa w tym roku i widać, że twórcy nie idą na łatwiznę.

Plusy
- nieprzewidywalna, szybka i dynamiczna rozgrywka
- grywalność na wysokim poziomie, dająca wiele satysfakcji i frajdy
- mnogość trybów
- Manager Mode
Minusy
- doczytywanie podczas zmian zawodników
- niedopracowane powtórki
- zbyt zamazany drugi plan przy wstawkach

Przejdź do encyklopedii:

Komentarze

Brak komentarzy dla tego artykułu.

Napisz swój komentarz

Pole nieobowiązkowe

Przepisz kod

Przeładuj obrazek

Najnowsza wideorecenzja

Zobacz pozostałe

Najnowsze trailery

zobacz wszystkie

Sorcery: Świat Magii - polski zwiastun 2:35
Minecraft: Xbox360 Edition 0:29

The Last of Us: Joel and Ellie Truck Ambush 1:36
Hitman: Sniper Challenge Launch Trailer 1:47