Gears of War 2
Podoba Ci się ten artykuł?
Nowa broń Szarańczy
Druga część Gears of War zaczyna się około pół roku po wydarzeniach z jedynki. Szarańcza została wtedy pokonana, a ludzkość mogła spać spokojnie. Oczywiście wszystko to działo się do czasu. Obcy opracowali nową technologię, dzięki której zapadają się miasta na całej planecie i powoduję ogromne zniszczenia. Po wielu atakach przetrwało tylko Jacinto. To tutaj grupują się żołnierze z nieśmiertelnym oddziałem Delta. Marcus i jego przyjaciele ponownie zostali postawieni w sytuacji zbawicieli ludzkości i to znowu od nich zależeć będą losy świata.
Ciekawe wątki fabularne
Niby fabuła dość typowa i pewnie malkontenci stwierdzą, że nie ma się czym podniecać. A jednak, jest coś więcej niż tylko walka ludzi z obcymi. W GoW 2 mamy świetnie przedstawioną historię bohaterskich oddziałów. W porównaniu do pierwszej części Marcus, Dom i reszta brygady są pokazani od bardzo osobistej strony. Widzimy ich emocje i tragedie, która poruszy zapewne wielu z Was. Podczas rozgrywki nie będzie już tak bardzo istotne ocalenie świata. Mimo tego, że jest to ich główne zadanie, oddział Delta ma również własne problemy. Jednym z nich są poszukiwania żony Dona. Kilka znaczących rozdziałów w grze jest właśnie poświęconych temu bohaterowi. Bardzo podoba mi się to, jak twórcy pokazali niektóre z historii. Nie chcę jednak zdradzać szczegółów, żeby nie psuć Wam zabawy, a przede wszystkim emocji zaskoczenia. Wierzcie mi jednak na słowo, że co bardziej wrażliwi zostaną złapani za serce.
Jeszcze więcej akcji
Gears of War 2 jeśli chodzi o rozgrywkę nie zmienił się praktycznie w ogóle w porównaniu z poprzednią częścią. To ciągle ten sam świetny shooter nastawiony na ukrywanie się za różnymi przeszkodami i taktyczne podejście do starć z wrogiem. Mimo tego sequel jest bardziej efektowny i dopracowany. Widać wielkie staranie twórców do tego, abyśmy poczuli jeszcze więcej akcji i emocji. Epic Games wyciska ostatnie soki z Unreal Engine III. Niesamowicie zaprojektowana grafika spowodowała u mnie efekt zawieszki. Przy kilku levelach zapomniałem o bożym świecie i po prostu wpatrywałem się w telewizor i w to, co przygotowali utalentowani programiści i graficy. Gears of War 2 to wizualny majstersztyk. Gra, która zostawia konkurencje na starcie.
Muzyka godna najlepszych występów
Pierwsze kilka lokacji nie robi aż takiego wrażenia jak opisuję to wyżej. Jest małe wprowadzenie, wypieranie obcych z miasta i kilka filmowych scen z atakiem dużych latających stworów. Później jednak zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. Wstawka pokazująca przywódcę zagrzewającego tysiące żołnierzy powoduje szybsze bicie serca. Do tego idealnie dobrana muzyka z chórem i klasycznymi instrumentami. Coraz bardziej czuć klimat i nadchodzące wydarzenia.
Twórcy GoW 2 postawili w tej odsłonie na walkę w podziemiach, gdzie skrywają się Szarańcze. Zrobili to tak perfekcyjnie, że po prostu czujesz jakbyś był w samym piekle. Zresztą jeśli zaczniesz "Lek na Zgagę" będziesz wiedział o czym piszę. To, co drogi Graczu zobaczysz w tej misji nie da się opisać słowami. Czegoś takiego jeszcze nie było.
Użyj broni przeciwnika
W grze mamy mnóstwo akcji. Wszędzie widać wybuchy, rozwalające się budynki, odpadające kawałki ścian, czy wielkie monstra. Ci ostatni robią szczególnie piorunujący efekt. Wielokrotnie będziesz świadkiem atakującej bestii, która tylko w najgorszym koszmarze może przybierać taką postać. Ale spokojnie, Delta Squad nie z takich opresji wychodzi cało. Zdarzy się nawet, że jeden z potworów będzie naszym sprzymierzeńcem, a my będziemy mogli odpowiednio go wykorzystać. W tej kwestii napiszę jeszcze tylko tyle, że pojazdy w jakich poruszaliśmy się w pierwszej części to pikuś.
Obcy nie tacy straszni?
W przypadku Gears of War 2 nie tylko jest więcej emocji i charakterystyki postaci głównych bohaterów. Tutaj nawet obcy mają swoją historię i motywy działania. To już nie jest ślepe naparzanie we wroga. Odkrywanie kolejnych części fabuły daje sporo satysfakcji i widać, że twórcy postarali się, aby gra przybrała bardziej epicki charakter. Zdecydowanie udał się ten zabieg. W GoW 2 spotkamy się również z królową Szarańczy i dowiemy się kilku interesujących rzeczy.
Mało nowych broni, ale to wystarczy
Jak to na kontynuację przystało mamy dostęp do nowych broni. Te jednak, jak chociażby pistolet Gorgon o zwiększonej sile rażenia czy moździerz, nie są jakąś wielką zmianą. Ciągle najlepiej sprawdza się moim zdaniem karabin, który mamy już na początku gry. Jakoś pozostałe bronie wydają mi się niepraktyczne ot chociażby miotacz ognia, którego użyłem dosłownie dwa razy.
Active Reload
Istotną rzeczą pozostało szybkie przeładowanie broni. Cały czas trzeba zwracać uwagę na dodatkowy pasek przy ikonce broni. Im szybciej zmienimy magazynek tym lepiej dla nas. Jednak nie można zrobić tego za szybko, bo wtedy Marcusowi zacina się broń. Ważne, aby po prostu wykonać Active Reload w odpowiednim czasie. Rozwiązanie szybkiego ładowania dynamizuję akcje i wymusza na nas jeszcze szybszą reakcję na ataki wroga.
Szarańcze mają również nowe jednostki. Jedną z nich jest chociażby Kantus. Leczy on powalonych wrogów i potrafi być bardzo uciążliwym przeciwnikiem. Jako, że sztuczna inteligencja jest na dość wysokim poziomie i każdy z obcych zręcznie się ukrywa, radzę podczas walki zabrać się na początku właśnie za Kantusa.
Krótko i na temat, ale trochę szkoda
Gra ma tylko dwie rzeczy, które mi się nie podobają. Pierwsza z nich to tak jak w przypadku pierwszej, że jest zdecydowanie za krótka. 10-godzinny scenariusz to za mało aby nacieszyć się produkcja. Domyślam się jednak, że przy tak zrobionej grze, jej niesamowitemu rozmachowi i dopracowaniu wielu detali, to po prostu wielka praca stworzyć dodatkowe kilka poziomów. A dodać należy, że levele w grze są bardzo pieczołowicie wykonane i każdy z nich jest inny. Zero wtórności.
Za łatwo
Druga sprawa to kwestia poziomu trudności. Otóż twórcy zdecydowali się dodać jeszcze jeden, przez co gra na najniższym nie daje wogóle satysfakcji. Można by rzecz, że przechodzi się sama a nasz udział w walce jest minimalny. Sprawdziłem to na przykładzie levelu w drugim akcie, gdzie to moi współtowarzysze broni wykonali za mnie całe zadanie. Ja zabiłem dosłownie jednego przeciwnika, a i tak gra toczyła się dalej, aż wygraliśmy walkę i przeszedłem do następnej misji. W tej kwestii to jak widać lekka przesada. W GoW 2 pozostał dobrze przemyślany tryb multiplayer z możliwością przechodzenia kampanii we dwóch na podzielonym ekranie. Dostarcza to sporo zabawy i przy takiej produkcji przechodzenie po raz drugi, ale dodatkowo z kolegą jest nie lada frajdą.
Jest EPICko
Mimo tych małych niedociągnięć kontynuacja Gears of War 2 jest fenomenalna. Grafika jeszcze lepsza niż u poprzednika robi wrażenie nie do opisania. To po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy. Muzyka i efekty dźwiękowe potęgują akcje, a przy dobrym sprzęcie audio miażdżą totalnie. Najważniejsze jednak, że pozostały dobre cechy poprzedniej części, a w przypadku recenzowanej gry, zostały spotęgowane. Mamy więcej akcji, chowania i strzelania. Dodatkowo możemy w końcu lepiej poznać samych bohaterów i bardziej utożsamić się z nimi. Gears of War 2 to naprawdę niesamowity tytuł, obok którego obojętne przejście byłoby wielką ignorancją.
- jeszcze więcej akcji niż w poprzedniej części
- lepsze poznanie postaci poprzez ciekawie opowiedzianą historię i wątki fabularne
- muzyka tworząca niesamowity nastrój
- zbyt prosta na najłatwiejszym poziomie trudności

Komentarze
Brak komentarzy dla tego artykułu.