LIS 06 RECENZJA

Batman: Arkham Asylum

Robert "yorobo" Graczyk

0
W Batmana: Arkham Asylum miałem przyjemność grać już w czerwcu i jeżeli czytaliście zapowiedź, która powstała pod wpływem tamtejszych doznań, z pewnością zauważyliście, że gra wywarła na mnie całkiem pozytywne wrażenie. No dobrze, nie oszukujmy się. Batman tak namącił mi w głowie, że przez ostatnie miesiące nie myślałem o niczym innym jak tylko o powrocie do szpitala Arkham Asylum i skończeniu historii tam rozpoczętej. Dzień w dzień męczyłem się z uczuciami tęsknoty, pożądania oraz niepokoju o to jak wypadnie całokształt nowego Batmana. W końcu gra zagościła na moim komputerze, a ja oddałem się w całości scenariuszowi napisanemu przez Paula Diniego i… zostałem totalnie zwalony z nóg. Chylcie czoła gracze. Batman powrócił, albo jak kto woli, nareszcie na dobre trafił do świata gier.

Joker imprezowicz

Arkham Asylum to mroczna odmiana Batmana nawiązująca klimatem bardziej do ostatniego filmu z Człowiekiem Nietoperzem w roli głównej niż gier, w których pojawiał się pod postacią kreskówki i klocków lego. Tym razem Batman jest postacią z krwi i kości, a całe otoczenie wydaje się być śmiertelnie realne. To samo tyczy się problemów w jakie wpakuje głównego bohatera jego ulubieniec. Joker, bo o nim oczywiście mowa, celowo daje się złapać Batmanowi, żeby następnie rozpętać piekło w Arkham Asylum, więzieniu dla czubków jego pokroju. Oczywiście Joker robi za wodzireja coraz bardziej rozkręcając imprezę, ale oprócz samego siebie i Batmana na listę gości wpisał jeszcze z setkę pospolitych zbirów oraz garść świrów znanych z filmów i kreskówek. Dzięki temu będziecie mieli okazję zmierzyć się z Banem, Strachem na wróble, Killer Crockiem, a także słodką niczym miód Poison Ivy. Mógłbym w tym miejscu powiedzieć nieco więcej o planach Jokera, o niebezpieczeństwie jakie zwisło nad miastem Gotham, ale nie chcę psuć wam zabawy kiedy sami przekroczycie bramy Arkham. Uwierzcie mi tylko na słowo - na imprezach Jokera nie sposób się nudzić.

Zabawę czas zacząć

Batman nie jest typowym super bohaterem obdarzonym nadludzką siłą i właśnie dzięki temu jest bliższy naszym sercom. W końcu dużo łatwiej jest wygrać kilka razy w totka lub otrzymać w testamencie miliardy dolarów, niż odnaleźć akt urodzenia pochodzący z Kryptonitu czy też dać się pogryźć zmutowanemu pająkowi. Batman nadrabia za to brak super mocy wyszkoleniem, determinacją oraz oczywiście gadżetami, a w grze nie zabrakło żadnej z tych trzech rzeczy. Walka z dziesięcioma zbirami to pestka, pomimo przeciwności i strachu nasz bohater twardo idzie do przodu i z każdą kolejną godziną zdobywa coraz to więcej zabawek pozwalających zaskakiwać przeciwników w zupełnie nowy sposób.

Całą rozgrywkę można więc podzielić na kilka elementów. Jednym z nich są miejsca, w których Batman ukazuje swoją siłę i zwinność przy akompaniamencie łamanych kości. Gromienie sporej grupki przeciwników jest przy tym wyjątkowo proste dzięki banalnemu systemowi wyprowadzania kombosów. Gracz odpowiedzialny jest jedynie za wyczucie czy w danym momencie może złamać kolejny nos czy też powinien zablokować cios nadchodzący z tyłu. Batman już sam zdecyduje czy blok będzie polegał na wyrwaniu zbirowi łomu czy też złapaniu nogi przeciwnika. Wierzcie mi, pomimo, że w otwarte walki nie trzeba angażować połowy klawiatury zabawa i tak jest przednia. Tu liczy się przede wszystkim refleks, a że do ogarnięcia jest niewiele klawiszy, z radością można podziwiać wyjątkowo widowiskową rąbankę. Oczywiście to, że większość zbirów jest jedynie jedno, ewentualnie dwu strzałowa nie oznacza, że czasami nie znajdzie się wśród nich odrobinę bardziej wymagający typek. Przykładowo świry uzbrojone w noże mogą blokować ciosy, przez co należy skorzystać z jednego z gadżetów Batmana w celu wytrącenia ich z równowagi, a zbirów posiadających pałki elektryczne nie wolno atakować od frontu. No chyba, że jesteście spragnieni szokujących doznań.

Zupełnie inaczej przedstawiają się miejsca, w których natkniecie się na przeciwników uzbrojonych w broń palną. Trudno żeby Batman był w pełni kuloodporny, a to oznacza, że każdego zbira trzeba załatwić po kolei i najlepiej po cichu. W tych właśnie miejscach gra troszeczkę zwalnia upodabniając się do skradanki w dodatku z elementami taktyki. Oczywiście czasami udaje się załatwić sprawę po męsku w stylu rambo, jednak przeważnie takie podejście kończy się śmiercią Mrocznego Rycerza. Dużo lepiej jest przeanalizować sytuację i ruch przeciwników patrząc z góry, bowiem nieodzownym elementem wyposażenia Batmana jest wyrzutnia haków pozwalająca cichaczem przemieszczać się pod sklepieniem. Następnie można zastawić pułapki korzystając z wybuchowego żelu, powalać przeciwników batarangiem lub majestatycznie niczym grom z jasnego nieba władować im podeszwy butów w twarz. Świetne jest również zachowanie zdenerwowanych zbirów. Kiedy zauważą nieprzytomnego kumpla zaczynają być bardziej czujni, zacieśniają szeregi, czasami w panice strzelają gdzieś na oślep. Widać, że atmosfera wśród nich staje się bardzo napięta.

Jako, że nikt Batmanowi nie dał super mocy biedak musiał wspomóc się gadżetami. Z początku będziecie mogli się cieszyć jedynie obecnością batarangu oraz wyrzutni haków. Szybko jednak w wasze ręce wpadną nowe zabaweczki jak choćby wybuchowy żel, multibatarang, ultrapazur i kilka innych. Dzięki nim możliwe będzie dostanie się do miejsc wcześniej niedostępnych, stosowanie nowej taktyki w trakcie powalania przeciwników, a także odkrywanie tajemnic Człowieka Zagadki, o których nieco więcej dalej. Nie samymi zabawkami jednak Batman żyje. W trakcie podróży korytarzami Arkham Asylum Mroczny Rycerze zdobywa również doświadczenie, a po skompletowaniu odpowiedniej ilości punktów dostaje możliwość wyboru jednego z kilku ulepszeń. Od was tylko będzie zależało czy Batman otrzyma wytrzymalszy strój, nauczy się jeszcze lepiej walczyć, a może udoskonali batarang tak aby ten powalał trzech przeciwników naraz. Taki rodzaj rozgrywki jest naprawdę ciekawy, ponieważ każdy gracz może rozwijać postać na swój sposób, a tym samym dostosowywać Batmana do własnego stylu gry. Nie da się również ukryć, że w przyszłości kiedy będziecie odwiedzać Arkham Asylum powtórnie, wybór innych ulepszeń będzie mógł delikatnie zmienić doznania płynące z zabawy.

Akcja to nie wszystko

Oczywiście główny wątek polegający na podążaniu tropem Jokera jest priorytetem i pochłania większość czasu spędzonego z grą, ale to nie wszystko co ma do zaoferowania Batman: Arkham Asylum. Na terenie wariatkowa znaleźć można choćby 240 zagadek ukrytych przez nikogo innego jak Człowieka Zagadkę. Niektóre z nich to po prostu znaki zapytania umieszczone w trudno dostępnych miejscach, inne jednak polegają na rozszyfrowaniu łamigłówki. Przy wejściu do każdego pomieszczenia Człowiek Zagadka przekazuje Batmanowi swoje mądrości, a do gracza należy zidentyfikowanie przedmiotu, o który mu chodzi. Niby taki drobiazg, a jednak dodaje pikanterii całej rozgrywce szczególnie, że po skończeniu wątku fabularnego można swobodnie biegać po Arkham Asylum w celu rozwikłania wszystkich zagadek. Innym elementem na jaki z pewnością się natkniecie są taśmy zawierające nagrania sesji terapeutycznych ze świrami z Arkham w rolach głównych. Dla fanów Batmana rarytas jakich mało, dla całej reszty kolejny element budujący niesamowity klimat. Jakby tego było mało w trakcie podróży korytarzami wariatkowa można znaleźć miejsca, w których opisana jest historia szpitalu Arkham Asylum. Tragiczne wydarzenia jakie stoją za tym miejscem mogłyby z powodzeniem posłużyć do napisania scenariusza do jakiegoś pokręconego filmu, a tak, można ich wysłuchać za darmo.

Koniec fabuły, zagadki rozwiązane, ale…

… to jeszcze nie koniec. Czas przejść do trybu misji gdzie na kilku planszach należy powalić przeciwników w jak najkrótszym czasie lub też zdobyć jak najwięcej punktów w trakcie walki - tu oczywiście należy tworzyć jak najdłuższe kombosy i przy okazji oberwać jak najmniej. Najlepsze jest jednak to, że nie będziemy walczyć jedynie z własnymi rekordami, ponieważ dzięki usłudze Windows Live gra na bieżąco pobiera wyniki od wszystkich graczy na całym świecie. Dzięki temu otrzymujemy dodatkową motywację aby skrócić czas o kolejną sekundę lub zdobyć choćby jeden punkcik więcej w trybie rąbanki. W ten oto sposób czas spędzony z grą wydłuża się jeszcze bardziej i sam szczerze przyznaję, że na szlifowaniu rekordów spędziłem co najmniej kilka godzin.

Techniczny majstersztyk

Batman: Arkham Asylum to nie tylko dobry gameplay towarzyszący świetnemu scenariuszowi. Postacie prezentują się doskonale, otoczenie jest pełne detali, a animacja przyprawia o zawrót głowy. Co prawda miejscami tekstury są marnej jakości, ale jest to gra z widokiem zza pleców bohatera i tym samym nie ma to tak dużego znaczenia. Niesamowity jest natomiast fakt, że gra wcale się nie nudzi, a w teorii powinna nużyć już po kilku godzinach z racji okropnie powtarzalnego otoczenia. Szpital wygląda zjawiskowo, ale przecież jest to tylko szpital i w końcu ile można oglądać miejsca przypominające do złudzenia te zza dopiero co zamkniętych drzwi. Jakimś cudem twórcy zdołali jednak obejść ten problem kierując Batmana raz do oddziałów zamkniętych, innym razem do ogrodu, a następnie do kanałów i pomimo, że niektóre miejsca odwiedza się kilkukrotnie uczucie wtórności praktycznie nie występuje. Dialogi i muzyka to również powód do ochów i achów i chwalmy Pana za to, że polski wydawca poprzestał jedynie na umieszczeniu w grze napisów (uwaga - wersje na Xboxa360 oraz PS3 nie zostały poddane polonizacji).

Szczere wyznanie

Nie jestem maniakiem Batmana. Nie czytałem komiksów z jego udziałem, filmy oglądałem sporadycznie, jedynie z kreskówką miałem kiedyś troszkę więcej do czynienia. Czemu o tym piszę? Nie chciałbym żebyście myśleli, że jakiś fanatyk jednego z super bohaterów próbuje rozsławić jego imię gloryfikując grę z jego udziałem. Batman: Arkham Asylum to po prostu doskonała gra akcji ze świetnym scenariuszem, piękną grafiką i tak specyficznym, mrocznym klimatem, że aż trudno się od niej oderwać. Na dokładkę oferuje znacznie więcej niż tylko główny wątek fabularny. Zbierając informacje o pacjentach i samym szpitalu można wsiąknąć w świat Batmana tak mocno, że następnie trudno przejść do porządku dziennego kiedy gra już dobiegnie końca. Mam tylko nadzieję, że z czasem miasto Gotham znajdzie się jeszcze w jakiś tarapatach i ujrzymy Mrocznego Rycerza w kolejnej równie dobrej odsłonie.

Plusy
- świetny scenariusz
- świetny design otoczenia
- świetna animacja postaci
- świetne dialogi
- świetny klimat
- świetna optymalizacja
- akcja i elementy skradanki w jednym
- dodatkowe fragmenty historii Batmana, przestępców i Arkham
- tryb misji
Minusy
- miejscami słaba jakość tekstur

Przejdź do encyklopedii:

Komentarze

Brak komentarzy dla tego artykułu.

Napisz swój komentarz

Pole nieobowiązkowe

Przepisz kod

Przeładuj obrazek

Najnowsza wideorecenzja

Zobacz pozostałe

Najnowsze trailery

zobacz wszystkie

Minecraft: Xbox360 Edition 0:29
The Last of Us: Joel and Ellie Truck Ambush 1:36

Hitman: Sniper Challenge Launch Trailer 1:47
Hitman Rozgrzeszenie gameplay - napisy PL 2:33