CZE182006 INNE

Twierdza 2 Deluxe

Grzegorz "BamSey" Gołowienko
0
Czy marzyliście kiedyś, żeby żyć jak prawdziwy lord? Jeśli tak, to musicie wiedzieć, że takie życie tylko z pozoru jest łatwe i pozbawione zmartwień. Wiem co mówię, bo ja sam już popróbowałem lordowskich zaszczytów. Oto co Wam powiem: są oczywiście przyjemności płynące z faktu bycia lordem, takie jak na przykład słudzy czekający na spełnienie naszych zachcianek, wielkie uczty, bale, wytworne stroje, powodzenie u kobiet i pełna kiesa złota potrzebna na te wszystkie szaleństwa ale.... No właśnie, zawsze jest przecież jakieś "ale" :)

Żeby mieć pełną kiesę to trzeba najpierw ściągnąć podatki (a płacić ich, o dziwo, nikt z poddanych za bardzo nie chce). Nałożenie nawet minimalnych podatków powoduje, iż Twoja popularność wśród prostego ludu spada na łeb na szyję. Popularność dla naszej "najjaśniejszej" osoby jest niezbędna jeżeli chcemy awansować w hierarchii szlacheckiej oraz szkolić żołnierzy w niedawno zbudowanych (za brzęczącą gotowiznę) koszarach. Żołnierze zaś potrzebni są nie tylko do obrony nas samych, naszego dworu, ale i utrzymujących nas wieśniaków przed zakusami co bardziej pazernych sąsiadów. Żołdaków należy uzbroić choćby w najprostsze łuki i piki, a te wyrabiane są w odpowiednich warsztatach, którzy notabene swoje wyroby składują w zbrojowni. Te warsztaty i zbrojownia oczywiście same nie urosną, trzeba materiałów i pieniędzy na budowę. Im lepszy rodzaj żołnierzy, tym więcej różnych budynków potrzebnych do ich zaopatrzenia, np. w zbroje i tym podobne rzeczy.

Gdy już się zbierze te nędzne podatkowe grosze, wyciśnięte z trudem od wieśniaków, to trzeba uruchomić kamieniołomy i tartaki, aby pozyskać kamień i drewno na wybudowanie skarbca (aby było gdzie przechowywać nasze pieniążki), posterunki straży (inaczej rabusie ogołocą nam skarbiec w trymiga) oraz sądu (aby ci niemilcy mieli gdzie być osądzeni zgodnie z prawem). Potem pozostaje tylko postawić gildię katów, którzy nieodzowni są przecież do wymierzania fachowo kary. Narzędzia pracy kata takie jak np. madejowe łoże, też same nie rosną na drzewach i trzeba je zbudować na co oczywiście znów jest potrzebne......... złoto z podatków!

Tiaaa, uważacie że to już wszystko? Myślicie, że możecie iść w końcu na ucztę? O nieeee!! Zapomnieliście!! Trzeba przecież zbudować najpierw samą kuchnię :-) Do tego te wszystkie nowe miejsca pracy jakie stworzyliśmy trzeba kimś jeszcze obsadzić, a tu populacja grodu mizerna jakaś taka. Hmmm... w takim razie trzeba dobudować chaty wieśniaków i ...gotowe. Nowi mieszkańcy zaczynają się pojawiać tuż po postawieniu im domostwa i zaraz biegną objąć urząd zbrojmistrza czy kata etc.

No i co? To było całkiem proste powiecie? Akurat! :-)))) Wtedy właśnie z reguły zjawia się przy Was sługa i mówi znamienne słowa "O Panie! Nasi poddani mrą z głodu i opuszczają gród!" :-))) Otóż to, gdzie macie mości Panie: pola uprawne, młyny, piekarnie, sady, warzelnie, karczmy, domy myśliwych, garbarnie, serowarnie, hodowle owiec, świń, węgorzy, ogrody warzywne, winnice i winiarnie? No gdzie? Lud potrzebuje też rozrywki i religii, gdzie są: kościoły, pasieki, targowiska, jarmarki, turnieje, pomniki?

A co będzie jak wybuchnie pożar, zaraza albo najadą na Was wraże wojska? Gdzie są: studnie, zbiorniki na wodę, nosiwodzi, znachorzy, sokolnicy, kuźnie, palisady, mury obronne, wieże, baszty, fosy, mosty zwodzone, trebuszety, balisty, magonele, wilcze doły, kadzie ze smołą, najemnicy, stajnie koni dla rycerstwa, powozy i woły do transportu? No pytam, gdzie?

Nie wiecie? To ja Wam powiem :-) To wszystko i o wiele więcej znajdziecie w najnowszej grze Firefly Studios pt. "Twierdza 2" (w oryginale "Stronghold 2") wydanej na naszym rynku w polskiej wersji językowej przez firmę Cenega.

Jest to już druga część Twierdzy dającej nam niespotykaną możliwość wcielenia się w architekta, zarządcę i pana średniowiecznego zamku. Część pierwsza powstała dość dawno temu i jakoś tak się złożyło że nie miałem okazji by w nią zagrać. Dlatego też, gdy zabierałem się do recenzowania Twierdzy 2, to wiedziałem tyle tylko iż jest to gra typu RTS (Real Time Strategy). Osobiście nie przepadam za tym typem gier, no ale w końcu się przemogłem i zagrałem.

Co do nowości jakie pojawiły się w drugiej części Twierdzy, w stosunku do poprzedniczki, to jako że nie grałem w jedynkę pozwolę sobie zacytować je z instrukcji. Ze swojej strony mogę zapewnić że wymienione niżej elementy naprawdę funkcjonują teraz w grze:

1.Nowy silnik graficzny 3D

2.Nowe jednostki wojskowe, między innymi: uzbrojony kmieć, berserker, miotacz toporów, zabójca, lekkozbrojny jeździec, łucznik konny, piktyjski wojownik na łodzi, bandyta, złodziej, mnich.

3.Nowe jednostki cywilne, między innymi: handlarz świecami, tkacz, śmieciarz, sokolnik, strażnik, ogrodnik, hodowca węgorzy, mnich, hodowca owiec, winiarz, hodowca świń, znachor, kat.

4. Nowe budynki. W tym: pasieka, postój wozaka, wytwórnia świec, tkalnia, słupek sokolnika, klasztor, gildia muzyków, hodowle owiec, świń i węgorzy, winnica, winiarnia, ogród warzywny, skarbiec, sąd(i loch), kuchnia, gildia katów, sypialnia Pani.

5. Zamek: płonące kłody, spusty kamieni, pułapki i wilcze doły, szczeliny dla łuczników, blanki i tajne przejścia.

6. Wyposażenie oblężnicze: Duże wieże oblężnicze, płonące wozy.

7. Formacje: teraz jednostki wojskowe mogą formować szyki.

8.Nowa struktura kampanii: kampania podzielona jest na kilka rozdziałów. W każdym rozdziale jest kilka kluczowych celów, które muszą zostać spełnione do pomyślnego skończenia misji. Musisz unikać klęski za wszelką cenę. Pojawiają się też dodatkowe zadania, za wykonanie których otrzymuje się dodatkowe premie.

9. Poważanie: Poważanie to nowy system w grze. Lord dostaje poważnie za wykonanie określonych zadań godnych lorda, takich jak urządzanie uczt, turniejów czy zawarcie małżeństwa. Poważania można użyć do kupienia neutralnych posiadłości, awansu lub stworzenia potężnego rycerza. 10. Rycerze: Aby stworzyć rycerza będziesz potrzebował teraz nie tylko złota, ale i poważania.

11. Posiadłości: Ziemia jest teraz podzielona na posiadłości. Są one we władaniu Lordów. Niektóre posiadłości nie są niczyją własnością i mogą być kupione dzięki poważaniu.

12. Edytor scenariuszy: Pozwala na tworzenie kampanii oraz map do potyczek.

13. Edytor map: Pozwala na tworzenie trójwymiarowych światów i użycie ich w tworzonych scenariuszach.

Po uruchomieniu Twierdzy 2 wita nas filmik wprowadzający w fabułę gry, a potem lądujemy w przejrzystym i świetnie animowanym menu (spójrzcie na włosy wojownika rozwiewane na wietrze). Po wybraniu kampanii zostałem mile zaskoczony tym, iż gra oferuje niejako dwie opcje rozgrywki, a mianowicie mamy do wyboru Drogę Pokoju lub też Drogę Wojny. W pierwszym przypadku zajmujemy się tylko rozwojem ekonomicznym naszego zamku i jego rozbudową, nie martwiąc się przy tym podbojami, walkami i nie obawiając się najazdu wroga. Po wybraniu Drogi Wojny zajmujemy się tym co w opcji pokojowej plus rozwój instalacji obronnych, napadanie na sąsiadów, zdobywanie i obrona zamków. Jednym słowem tym wszystkim co było udziałem włodarzy z tamtych czasów. Takie rozwiązanie sprawia, iż zarówno lubujący się w krwawych bitwach jak i miłujący pokój znajdą w tej grze coś dla siebie.

Jako że nie bardzo lubię walkę prowadzoną w trybie rzeczywistym, to zdecydowałem się na wybranie Drogi Pokoju. Opcja ta oferuje nam 3 tryby rozgrywki: Kampanię, tryb Wolnej Budowy oraz grę na samodzielnie stworzonej w edytorze mapie (warto wspomnieć, iż wbudowany edytor to naprawdę potężne narzędzie i pozwala na tworzenie całych nowych kampanii czy misji, co na pewno wydatnie przedłuży żywot gry).

W kampanii mamy rząd ściśle powiązanych ze sobą, tworzących razem fabułę, misji w których pomagamy królowej odbudować potęgę gospodarczą królestwa. Zaczynamy na początku od małej i niepozornej warowni otoczonej zwykłą drewnianą palisadą, by na koniec zarządzać już całą mapą i kilkoma posiadłościami.

Jeśli chodzi o walkę w tym trybie, to musimy się martwić jedynie o watahy wilków pałętające się to tu to tam i zagryzające ludzi tudzież zwierzęta domowe oraz napadami grup bandyckich rabujących i niszczących co popadnie. Nie jest to wielkie zmartwienie, bo już kilkudziesięciu żołnierzy świetnie sobie z tymi zagrożeniami radzi. Za to, samo utrzymanie się przy władzy i sprawne zarządzanie ludźmi oraz posiadanym majątkiem jest poważną sprawą wymagającą umiejętności przewidywania i planowania już na etapie stawiania pierwszego budynku. W każdej misji mamy do wykonania jedno lub kilka zadań, między innymi takich jak np: budowa latarni, zdobycie konkretnej liczby jakiegoś surowca, czy też osiągnięcie pewnego poziomu poważania wśród ludności. Zadania są ciekawe i bardzo różnorodne i żadną miarą nie można się przy ich wykonywaniu nudzić.

W trybie Wolnej Budowy w sumie mamy to samo, tyle że nie mamy wyznaczonego żadnego celu do wykonania. Naszym zadaniem będzie raczej stworzenie ogromnej metropolii, połączonej z potężnym zamkiem i doglądanie by prawidłowo się rozwijała. Samo podglądanie ludzi przy wykonywaniu ich codziennych obowiązków jest fascynującym zajęciem i ja spędziłem przy tym sporo czasu. Widać kata torturującego przestępcę (rzeczony wrzeszczał w niebogłosy, więc się nim zainteresowałem), sadowników sadzących drzewa owocowe a potem zbierających owoce i niosących je do spichlerza, drwala przy wyrębie lasu i przeróbce bali na deski, uciekającego złodzieja i goniącego go strażnika etc. etc. etc. Całość sprawia wprost niesamowite wrażenie i imponuje rozmachem oraz dokładnością animacji ruchów poszczególnych postaci.

Kiedy jednak zrobi się nam w końcu nudno, możemy sami wywołać jakieś zdarzenie losowe korzystając z prostego menu. I tak oto, możemy zdecydować się na wypróbowanie wartości obronnej naszego zamku oraz sprawności żołnierzy, wybierając oblężenie naszej warowni przez małe, niewielkie, średnie, duże i ogromne siły wroga lub też spowodować (między innymi) nadejście suszy :-) Nie ukrywam iż takie rozwiązanie bardzo przypadło mi do gustu. Pozwala skonfrontować to co z mozołem stworzyliśmy z brutalną rzeczywistością ciemnych wieków :-)

W przypadku wybrania drugiego (i tym samym podstawowego w tej grze) trybu rozgrywki, czyli Drogi Wojny, mamy możliwość rozegrania kampanii "Zaginiony Król". Oferuje nam ona to wszystko, co mieliśmy w kampanii pokojowej (czyli ekonomia, rozwój i zarządzanie) plus rozwijanie naszych sił militarnych (obleganie i zdobywanie zamków przeciwników jest tutaj jedynym sposobem na wyeliminowanie zagrożenia) oraz instalacji obronnych (ponieważ ci ostatni nie pozostają nam dłużni i także próbują zdobyć nasz zamek).

Następną opcją jest tryb "Królotwórca". Wybieramy tutaj ilość komputerowych przeciwników, poziom szlachectwa naszego bohatera, ilość złota z jakim zaczynamy, oraz mapę na jakiej rozegra się walka (są dostępne mapki zarówno realnie istniejących państw jak i tych wyimaginowanych) każdy oponent dostaje swój kraj skąd zaczyna rozgrywkę. Wygrywa ten kto podporządkuje sobie cały teren i zostanie królem.

Kolejna opcja to "Oblężenie". Mamy tu do wyboru 17 realnie istniejących zamków (wraz z krótką ich historią oraz prostym szkicem) które możemy spróbować zdobyć. Możliwość zmierzenia się z historią to bardzo ciekawy pomysł moim zdaniem.

"Szlak Chwały" to 4 możliwość do wyboru. Tutaj mamy 9 zamków rozrzuconych po całej Europie, niektóre z nich musimy obronić a inne zdobyć. Nie można zmienić kolejności, jest ona z góry sztywno ustalona.

Ostatnia opcja to możliwość gry we własnoręcznie stworzonym w edytorze scenariuszu.

Starcia wojsk pokazane są tutaj dość widowiskowo i możecie podziwiać jak wroga armia podciąga pod wasze mury katapulty, wieże oblężnicze i balisty, a zasypywane przez obrońców zamku gradem strzał, kamieni i oblewane kadziami wrzącej smoły jednostki nieprzyjaciela za pomocą drabin, taranów i podkopów szturmują wasz zamek. Sterowanie jednostkami jest bardzo proste i intuicyjne, a jednocześnie pozwala na zastosowanie taktyk innych niż wszechobecna w RTS "kupą mości panowie". Na przykład kiedy zaznaczymy większą ilość różnego rodzaju wojsk i poruszamy taką przemieszaną zbieraniną, to na dole ekranu pojawiają się jednak zakładki do konkretnych typów jednostek (wraz z podaniem ich liczebności), i tym sposobem możemy wydawać rozkazy, samym dajmy na to łucznikom, już w trakcie ruchu całej grupy. Ułatwia to bardzo ustawienie szyku, czy też zastosowanie prostej taktyki.

Takich usprawnień w całej grze jest o wiele więcej, ot choćby w czasie zarządzania widzimy unoszące się nad budynkami buźki opatrzone cyframi. Symbolizują one to, czy dany budynek/miejsce jest powodem zadowolenia, czy też złości mieszkańców i w jakim stopniu przyczynia się do takiego, a nie innego, wizerunku władcy wśród pospólstwa. Tym samym, bez zaglądania co chwilę w raporty i tabele możemy ocenić na oko co dzieje się w naszej twierdzy. Oczywiście jeśli zechcemy, to możemy w wybrane zagadnienie zagłębić się bardziej dokładnie.

Dużym plusem jest to, iż możemy zwalniać i przyśpieszać w upływ czasu oraz wydawać rozkazy i stawiać budynki w czasie aktywnej pauzy. To duże ułatwienie dla graczy zmęczonych ciągłym "klikaniem myszką na czas".

Oprawa graficzna jest naprawdę niezła. Oferuje nam pełny, żyjący własnym życiem trójwymiarowy świat, który możemy podziwiać z kilku widoków, swobodnej kamery i przybliżeń obrazu (od widoku z lotu ptaka, aż do obserwowania pojedynczej postaci). Szumiące i kołyszące się drzewa, ruchy ludzi i zwierząt, wszystko to widać jak na dłoni. Przywodzi mi to na myśl serię Settlers tyle tylko że w Twierdzy 2 grafika nie jest tak cukierkowa.

Muzyka i dźwięki nie odstają od reszty i bardzo dobrze tworzą klimat gry. Kiedy oddalimy kamerę słyszymy tylko szum drzew, pogwar dalekich odgłosów zamku i śpiew ptaków, a im bardziej przybliżamy się do jakiegoś obiektu czy postaci, tym wyraźniej słyszymy wydawane przez nie odgłosy.

Uff, jak do tej pory Twierdza 2 prezentuje się naprawdę dobrze, ale jak każda gra ma też swoje wady, jest ich niewiele, ale pozwolicie że je wymienię.

Po pierwsze, nie da się zmienić klawiszy sterujących oraz odwrócić osi myszki na bardziej intuicyjne. Oczywiście można się przyzwyczaić do tych ustawień, które są ale przecież możliwość podpisywania innych klawiszy to już w dzisiejszych grach powinien być standard.

Po drugie, gra ma dość spore realne wymagania i na moim 64 bitowym Athlonie 3000+, 512 MB DDRAM i GF-6600GT na najwyższych detalach gra czasem żabkuje. O dziwo, często nawet nie w czasie samej gry, ale podczas odtwarzania filmików i wstawek przerywnikowych. Na usprawiedliwienie można powiedzieć, że na niższych detalach gra prezentuje się równie okazale, a płynność jest już ok.

Po trzecie, gra nie tylko dość długo się instaluje, co można jeszcze zrozumieć bo to w końcu ponad 1 GB ale i uruchamia. Dla tych co bardziej niecierpliwych, dodam że przy instalacji najpierw instalujemy grę, potem patcha w wersji angielskiej 1.3.1, a dopiero na samym końcu "Patch polonizujący napisy i dialogi do wersji 1.3.1." Jeśli się nie czyta ze zrozumieniem to w pośpiechu można przyjąć, że patch polonizujacy jednocześnie jest patchem ulepszającym grę do wersji 1.3.1, a tak nie jest. W moim wypadku skończyło się to deinstalacją i ponowną instalacją.

Po czwarte, żołnierze pomimo maksymalnego zwolnienia czasu poruszają się za szybko jak na mój gust.

Po piąte(choć nie jest to wada gry)na moim sprzęcie nie da się uruchomić płyty z autostartu i musiałem zrobić to ręcznie.

Po szóste, widoku kamery nie da się wystarczająco oddalić, tak aby objąć większy wycinek terenu. W połączeniu ze zbyt małym kątem podniesienia utrudnia to troszkę walkę w dużych zamkach.

Reasumując polecam tę produkcję. Żadna inna gra na rynku nie pozwoli Wam wcielić się we właściciela i budowniczego średniowiecznego zamku i w takim stopniu odczuć stopień komplikacji tej posady. Nie mówiąc już o możliwości zdobywania realnie istniejących zamków.

"Twierdza 2" Deluxe została wydana na naszym rynku w polskiej wersji językowej przez firmę Cenega. Pudełko DVD zawiera 2 płyty, jedną DVD z grą oraz jeden CD-Rom zawierający dodatkowe 5 filmów prezentujących możliwości gry oraz trailer i patche ulepszające grę do wersji 1.3.1. Znajdziemy tu także dwa patche polonizujące do wyboru: same napisy albo napisy i dialogi). W przypadku polonizacji dialogów zostawiono angielskiego lektora i nałożono na niego polskiego nagranego po prostu głośniej. Na płycie CD-Rom umieszczono dodatkowo dwie minigierki "Atak na Zamek" i Atak na Zamek 2". Opakowanie zawiera również podręczną kartę z klawiszologią oraz ładnie wydaną 78 stronicową instrukcję.
Plusy
- Opcja gry pokojowej i militarnej.
- Możliwość zwolnienia upływu czasu.
- Zmusza do myślenia.
- Klimat.
- Aktywna pauza.
- Edytor.
- Mnogość trybów rozgrywki.
Minusy
- Brak możliwości zmiany klawiszy.
- Długie uruchamianie.
- Zaniżone wymagania minimalne.
- Zaciachy na najwyższych detalach.
- Zbyt małe oddalenie i kąt podniesienia kamery.

Podobne artykuły

Komentarze

Brak komentarzy dla tego artykułu.

Napisz swój komentarz

Pole nieobowiązkowe

Kanał YouTube

Zobacz pozostałe

Nadchodzące premiery

Najnowsze trailery

zobacz wszystkie

1:58
2:18

1:10
1:40