WRZ202004 INNE

Sąsiedzi z piekła rodem 2: Na wakacjach

Virgo
0


Wakacje. Najbardziej upragniony okres roku dla wszystkich uczniów, studentów, pracowników... Czas, kiedy można w spokoju poleżeć sobie brzuchem do góry na plaży sącząc piwo i patrząc na skąpo odziane dziewczyny, jednocześnie niczym się nie przejmując. Nawet rasowi gracze w czasie wakacji przykrywają kompa, aby zbytnio się kurzem nie pokrył i zaczynają zajmować się czymś nowym, ze względu na panujący w branży sezon ogórkowy. Jednym słowem - żyć nie umierać. Jednak druga część "Sąsiadów z piekła rodem"; pokazuje, że z wymarzonych wakacji można uczynić piekło. I to takie, że na zaproszenie Szatana człowiek by się bez wahania zgodził. "Sąsiedzi z piekła rodem"; to nic innego jak reality show. Woody&'ego tak bardzo denerwował jego sąsiad, że postanowił się na nim zemścić, a przy okazji nieco na tym zarobić. W ten sposób powstał program, w którym telewidzowie mogli oglądać coraz to wymyślniejsze pułapki zastawiane przez naszego chłopaczka na Sąsiada. Wszystko to działo się w domu tego drugiego. Kiedy jednak przyszły wakacje Sąsiad postanowił wyjechać na egzotyczną wycieczkę. Woody wyruszył za nim, zabrawszy jednak ze sobą także ekipę programu. Jak łatwo się domyślić Sąsiad zbyt wiele sobie nie poodpoczywa.

Sama koncepcja gry nie zmieniła się zbytnio w stosunku do pierwowzoru. Nadal zbieramy przedmioty i odpowiednio ich używając zastawiamy na Sąsiada pułapki. I tak np. po zdobyciu płetwy rekina dołączamy ją do łodzi podwodnej - zabawki, a Sąsiad już po chwili poczuje się niczym bohater filmu "Szczęki";. Każda zastawiona pułapka to dodatkowa moneta (o niej za moment), oraz wzrost wskaźnika wściekłości Sąsiada. Tutaj nastąpiła zmiana w stosunku do części pierwszej. Już nie możemy ulubionego pana z brzuszkiem doprowadzać do ataków szału w nieskończoność. Teraz można zrobić to tylko raz, za co otrzymuje się premie - złotego sąsiada, statuetka w pierwszej części przyznawana pod koniec każdego sezonu za zakończenie wszystkich z odcinków na min. 95% punktów prestiżu. Tak więc wskaźnik złości został mocno wydłużony i zaopatrzony w gwizdek, który w momencie zastawienia wszystkich pułapek w odpowiedniej kolejności daje znać, że Sąsiad wpadł w szał. Sam szał prezentuje się obecnie o wiele lepiej. Nie załamuje się on nad sobą, a wali się po głowie, zaczyna płakać, czy, moim zdaniem najlepsze, zaczyna zjadać swój kapeć. A że i każda uruchomiona pułapka powoduje samoczynne skurcze przepony i ból brzucha ze śmiechu, to sam efekt szału stanowi niejako wisienkę na szczycie tortu.

Wspomniałem o monetach za pułapki. Jest to kolejna zmiana w stosunku do części pierwszej. Tam, aby zakończyć odcinek należało uzyskać odpowiednią ilość punktów prestiżu. W części drugiej od tego, czy odcinek zostanie zaliczony czy nie, decyduje ilość zastawionych pułapek. Najczęściej aby zaliczyć odcinek wystarczy 5 monet, wówczas w dolnym menu uaktywnia się tzw. ptaszek, po kliknięciu na którego misja automatycznie zostanie zakończona sukcesem. Jednak o wiele większą przyjemność sprawia zastawienie wszystkich pułapek, co daje identyczny efekt.

W pierwszej części gry bohaterami byli jedynie Woody i Sąsiad. W drugiej scenarzyści z JoWooD dodali do tego duetu kilka nowych postaci. Przede wszystkim dwie miłości Sąsiada - Olgę i Mamusię. Olga to potężna kobieta, która cały czas trenuje kulturystykę, opala się, bądź przyjmuje umizgi Sąsiada. Mamusia zaś, to Mamusia, wyobraźcie sobie sąsiada w wersji kobiecej w stringach i nie ogolonych nogach, a zobaczycie ją oczami wyobraźni (co mniej wprawni mogą zajrzeć na screeny). Każda z tych postaci ma też towarzysza - w przypadku Olgi jest to jej synek, w przypadku Mamusi - piesek. Jeśli coś im się stanie z ręki Sąsiada to czeka go lanie. Tak tak, teraz już nie tylko Woody dostaje baty, także Sąsiadowi może się dostać. Najśmieszniej wygląda to u Mamusi, która bierze synka przez kolano i zaczyna klepać po tyłku. Niestety, kij ma dwa końce i jeśli tylko Woody pojawi się w zasięgu wzroku Mamuśki sam też dostanie lanie. Aby jednak nie było zbyt trudno Woody otrzymał w darze od scenarzystów dodatkowe dwa życia. Jeśli zostanie złapany przez któregoś z członków rodziny to straci jedno życie, jednak nadal będzie mógł zastawiać pułapki.

Także zagadki uległy znacznej poprawie. O ile w części pierwszej wystarczyło znaleźć przedmiot i użyć go w odpowiednim miejscu, o tyle w saquelu sprawa się nieco komplikuje. Przedmioty często trzeba używać wielokrotnie, a Woody nie chce brać dwa razy tego samego, czy też trzeba użyć przedmiotu, aby otrzymać inny przedmiot wymagany do zastawienia pułapki. Mimo tych wszystkich komplikacji poziom trudności nie został zbytnio podwyższony, a to dlatego, że zniesiono limit czasu na ukończenie odcinka. Tak więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby wskoczyć naszym bohaterem na leżak i spokojnie przyglądać się co robi Sąsiad i jak to wykorzystać przeciw niemu. Do gry dołączono też proste zadania zręcznościowe, polegające na utrzymaniu używanego, bądź wyciąganego przedmiotu w obrębie pojawiającego się koła, w określonym czasie, który sygnalizuje wypełniające koło kolor zielony. Jeśli zadanie nam się uda otrzymamy przedmiot, bądź pułapka zostanie zastawiona (w zależności jaką czynność staramy się wykonać), jeśli nie - Sąsiad zostanie powiadomiony o naszej obecności i przybiegnie najszybciej jak potrafi na miejsce, skąd dochodził hałas. Na szczęście jest najczęściej dość czasu, aby zdążyć uciec z niebezpiecznego miejsca. Najważniejsze jednak jest to, że pułapki nigdy się nie powtarzają, co było zmorą części pierwszej, gdzie numer z kulkami na podłodze czy zapchaną toaletą ciągnął się z małymi przerwami przez całą grę. Nie zmieniono także opcji autokamery, która moim zdaniem bardziej przeszkadza, niż pomaga. Fakt, że fajnie zobaczyć sobie w spokoju jak to Sąsiad wpada w nasza pułapkę, jednak wraz z włączeniem kamery Woody przerywa wszystkie akcje, podczas gdy można ten czas przeznaczyć na szybkie zastawienie kolejnej pułapki. Taki mały minusik dla ludzi z JoWooD.

Czas przejść do części czysto technicznej recenzji. Grafika w stosunku do części pierwszej uległa znacznej poprawie. Postacie bohaterów uległy zmianie i nie chodzi mi tutaj bynajmniej o sam fakt, że nieco im się urosło. Woody zamienił swoje ubranko z części pierwszej na hawajską koszulkę i spodenki, sąsiad zaś wdział kąpielówki w panterkę. Pozostały natomiast jego przepocony podkoszulek oraz różowe klapki. Za to patrząc na mamusie ma się wrażenie, że w grze przydałoby się rozporządzenie władz Rumunii zakazujące panią po 50 opalania się topless. Nie dość, że chodzi pokracznie i podobnie wygląda, to na dodatek nie goli nóg i nosi stringi!!. Na jej tle już lepiej prezentuje się Olga, przypominająca swoim wyglądem sportsmenki z byłego NRD. Pozostałe postacie trzymają klimat miejsca, w którym aktualnie znajdują się nasi bohaterowie i za bardzo nie ma się pod tym względem do czego przyczepić. Chociaż, może do jednej rzeczy - słoń wyglądał jak szary mamut, patrząc na niego ma się wrażenie, że ma on bardzo bujną sierść. Poza tym wszystko na ekranie jest wyraźne i raczej nie ma możliwości, aby czegoś nie zauważyć (pisze raczej, gdyż w jednej misji przez dobre 5 minut szukałem grabi, które miałem praktycznie pod nosem. Pod latarnią zawsze najciemniej...)

Co zaś się tyczy miejsc, które przyjdzie naszym bohaterom zwiedzić to są to Chiny, Indie, Meksyk oraz pokład statku, którym podróżują. Każde z nich jest świetnie dopracowane, a wszystkie za wyjątkiem lokacji na statku, ulegają zmianie co dwie misje. W samych zaś lokacjach przebija się humor autorów. I tak np. w Chinach wiszą obrazy przedstawiające Mao z głową Sąsiada, w Indiach statuetki boga Sziwy przedstawiają Sąsiada. I nie zgadniecie kogo podobizny są na rzeźbach w ruinach meksykańskich ;)

Co do oprawy muzycznej mam mieszane uczucia. Co prawda w stosunku do części pierwszej została ona prawie całkowicie wymieniona, za wyjątkiem muzyki w menu, to jednak cztery motywy muzyczne (po jednym na każdą część wycieczki) to nieco mało. Na szczęście muzyka jest w grze głównie tłem do działań i w tej roli spełnia się znakomicie - nie przeszkadza w czasie gry, ani tym bardziej nie drażni. Plusem dla niej jest to, że stara się naśladować muzykę typową dla regionu, w którym aktualnie przebywają bohaterowie. Wychodzi to jako tako, jednak za same chęci ma ona u mnie plus.

Kilka słów należy wspomnieć o polskim wydaniu gry. CD Projekt wydał obydwie części gry w jednym opakowaniu, dzięki czemu osoby, które nigdy nie miały styczności z częścią pierwszą, mogą szybko nadrobić zaległości. Jedyną wada takiego rozwiązania jest to, iż w czasie instalacji na dysk twardy trafiają obydwie części gry i nie można niestety tego zmienić. Sama gra została przetłumaczona "z jajem"; i czasami traciłem życia tylko dlatego, że po przeczytaniu jakiegoś komentarza Woody&'ego zbyt długo się śmiałem. Zaś instrukcja to spełnienie pobożnych życzeń recenzentów, którzy nigdy nie mieli styczności z pierwowzorami gry - dokładnie opisane zostały zmiany, jakie wprowadzono w stosunku do części pierwszej. Znalazły się tam także podstawowe informacje o grze, klawiszologia oraz opis postaci z gry. CDP po raz kolejny udowodnił, kto na naszym rynku gier komputerowych zasługuje na tytuł najlepszego wydawcy.

Koniec zachwalania, czas na ganianie. Gra ma kilka wad, jednak największą z nich jest jej długość. Całość to zaledwie 14 odcinków (28 z częścią pierwszą), które jakby się ktoś zawziął, mógłby w jeden dzień skończyć. Drugą zaś są pewne błędy graficzne. Często zdarzało mi się, że postacie przechodziły przez siebie w czasie zmiany lokacji bądź Woody stawał jak wryty z przerażenia, mimo że Sąsiad nagle zleciał do ładowni statku i przez ten czas zanim wróci spokojnie można było przejść obok. Szukając dziury w całym można by się także przyczepić do schematyczności działań postaci komputera, jednak jak dla mnie sama specyfika gry wymaga tego, a więc nie zaliczam tego na minus.

Czy warto kupić Sąsiadów 1+2 ? Moim zdaniem warto. Fakt, że skończyć można ją w dwa dni (a na upartego to obydwie części można w tym czasie przejść), jednak od dawna nie grałem w grę, przy której tak często na mojej twarzy pojawiał się sporej wielkości uśmiech. Tą grę warto kupić już dla samego humoru, jaki oferuje. Wszak śmiech przedłuża życie. Ja przy Sąsiadach przedłużyłem je sobie o dobre dwie doby jak na razie, a bynajmniej nie zamierzam kończyć grania w nich, w pierwszej częsci zostało mi kilka odcinków, które zaliczyłem na 97 %. Tak więc wy maszerujcie jak najszybciej do najbliższego sklepu z grami, a ja wracam męczyć Sąsiada ;).
Plusy
- humor
- postacie
- zagadki
Minusy
- zbyt krótka
- drobne błędy graficzne
- za mało wątków muzycznych

Podobne artykuły

Komentarze

Brak komentarzy dla tego artykułu.

Napisz swój komentarz

Pole nieobowiązkowe

Kanał YouTube

Zobacz pozostałe

Nadchodzące premiery



Najnowsze trailery

zobacz wszystkie

1:47
5:05

2:09
1:16